Sprawdź konkurs!
/ Podcast / WNZO 031: Dlaczego nadmiar mięsa jest niezdrowy?

WNZO 031: Dlaczego nadmiar mięsa jest niezdrowy?

Michał Jaworski on 18 stycznia 2016 - 06:00 in Podcast, Zdrowe odżywianie, Dieta

W latach 50-tych ubiegłego wieku uważano, że mięso jest najwartościowszym, niemalże jedynym źródłem łatwo przyswajalnego białka. Jednak ilość chorób cywilizacyjnych w ostatnich dekadach niemalże eksplodowała. Mówi się o epidemii otyłości, chorób układu krążenia i tych – siejących największy postrach – nowotworowych. Coraz więcej osób kieruje wzrok na diety bezmięsne lub wyraźnie zmniejsza ilość spożywanego mięsa. Jak to jest z tym mięsem? Odżywia nas, czy powoduje choroby? Czy nadmiar mięsa jest niezdrowy?

W dzisiejszym nagraniu rozprawiam się z mięsem. Rozważam argumenty za jego regularnym spożywaniem, jak również obalam mity, które przez lata narosły wokół białka zwierzęcego. Dzielę się również doświadczeniem moim i mojej rodziny związanym z bardziej świadomym podejściem do jedzenia mięsa.

Z tego odcinka podcastu dowiesz się:

  • Skąd wziął się mit, że mięso jest najlepszym źródłem białka.
  • Do jakich wniosków doszedł Colin Campbell badając wpływ białka zwierzęcego na ryzyko choroby nowotworowej.
  • Jakie składniki odżywcze w naturalny sposób występują tylko w białku zwierzęcym.
  • Na co zwrócić uwagę decydując się na ograniczenie lub całkowitą rezygnację z mięsa.
  • Jak rozpoznać i gdzie kupić dobre mięso.
  • Jak ja i moja rodzina ograniczamy ilość spożywanego mięsa.
  • Co i jak gotować, jeżeli przechodzisz na dietę bezmięsną.
  • Jak motywować siebie i swoją rodzinę, dzieci do jedzenia potraw bezmięsnych.

Transkrypt podcastu Dlaczego nadmiar mięsa jest niezdrowy?

Kliknij tutaj, aby pobrać transkrypt tego odcinka podcastu

Jak możesz słuchać podcastu?


Zdecydowanie polecam ostatni sposób – słuchanie podcastów na swoim smartfonie. Ja tak robią już od kilku lat i jestem z tego sposobu bardzo zadowolony. Swoje ulubione podcasty mam zawsze ze sobą i słucham w każdym miejscu i o dowolnym czasie. Polecam!

Oceń mój podcast – Dlaczego nadmiar mięsa jest niezdrowy

Jeżeli chcesz mi się jakoś odwdzięczyć to najlepszym dla mnie podziękowaniem będzie pozostawienie opinii w iTunes. Dzięki temu mój podcast będzie lepiej widoczny i łatwiej będę mógł docierać do nowych słuchaczy. Możesz to zrobić klikając na linka poniżej.

-> Oceń podcast “Więcej Niż Zdrowe Odżywianie” na iTunes

 

Notatki do tego odcinka podcastu:

UWAGA: Bezpłatny eBook!

„6 kroków do zdrowego odżywiania”

 


Bezpłatny eBook, a w nim:

 

1. Nasza historia – co nam dała zmiana odżywiania.
2. Co musisz zrobić zanim zaczniesz zmiany.
3. Produkty, które powinny zniknąć z kuchni.
4. Co w zamian? Zdrowe zamienniki.
5. Co się stanie, jeżeli nic nie zrobisz.

6. Jak zrobić to szybciej i łatwiej.

20 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 Komentarze
  • 18 stycznia 2016

    Dzięki Michał za fajny podcast 🙂 Mięsa nie jadam od kilku lat i był to jeden z najlepszych wyborów w moim życiu! 🙂 Całkowita rezygnacja powoduje nieodwracalne zmiany w życiu! Na POZYTYWNE oczywiście 🙂

    Odpowiedz
    • 18 stycznia 2016

      Cieszę się, że podcast się podobał! 🙂 Dziękuję za podzieleniem się swoim doświadczeniem związanym rezygnacji z spożywania mięsa, to niesamowite jak zmiana diety przekłada się na nasze życie 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 18 stycznia 2016

    Super materiał! Rzetelny i pełen wartościowych informacji. Mam nadzieję, że zainspiruje innych do ograniczenia lub wyeliminowania mięsa z diety 😉

    Beata
    Odpowiedz
  • 18 stycznia 2016

    No i powiem jak było u mnie z jedzeniem-niejedzeniem mięsa. Najpierw odstawiłam czerwone mięso, czyli tak jak mówisz – mięso ssaków. Mięso kurczaka czy indyka nadal jadłam, takie normalne – sklepowe. Ale dzięki wielu informacjom dotarło do mnie co w takim mięsie jest – sterydy, hormony, antybiotyki. Mniej więcej w tym samym czasie zrobiłam sobie post Daniela, po którym to poczułam się tak dobrze, lekko i o dziwo – chęć na mięso mi przeszła 🙂 Przez wiele miesięcy nie jadłam go w ogóle. Po jakimś czasie dotarłam do mięsa z kurczaka z wolnego wybiegu i teraz jeżeli już, to tylko takie mięso jadam. Jest to naprawdę rzadko, bo w okresie letnim – nie jem go w ogóle (tak mi podpowiada organizm, lepiej się czuję), a zimą jest to może ze dwa razy w miesiącu. Zauważyłam, że jak zjem go zbyt dużo jestem ospała i dziwnie się czuję. A gdy go nie jem, czuję się świetnie. Moja obecna kuchnia jest w 80-90% kuchnią warzywną i mam wrażenie, że to jest kuchnia dla mnie 🙂 Naprawdę z warzyw i kasz można wyczarować bardzo smaczne potrawy 😀

    Beata
    Odpowiedz
    • 18 stycznia 2016

      Dziękuję Beata, za podzielenie się swoim doświadczeniem. To prawda, z warzyw z odrobiną “uszlachetniaczy” typu zdrowe tłuszcze, zioła można skomponować fantastycznie, zdrowe i smaczne potrawy 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 18 stycznia 2016

    Mega ciekawy materiał. Bardzo dziękuję. Wysłuchałam z wielką uwagą 🙂 Pozdrawiam.

    Anna
    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2016

      Dziękuję Aniu za Twój komentarz, cieszę się, że podcast był dla Ciebie interesujący 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2016

    Nie wiem czy słyszeliście teorię, że mięso uzależnia (tak samo jak sery żółte, czekolada) i to jest jedna z głównych przyczyn, że tak trudno jest przestać go jeść…
    Ja przestałam jeść mięso ssaków ok 20 lat temu ale wprowadziłam algi i siemię lniane; nie mam żadnych problemów z żelazem ani z b12. Bardzo rzadko jem ryby ale tylko wtedy gdy mam na nie smaka; i organizm “mi to mówi”
    Jem też jajka eko ale wyrzuciłam chleb bo pszenica jest modyfikowana. Bardzo rzadko kefir swojej produkcji i tylko wtedy jak na prawde mi się go zachciewa.
    Dla mnie to były rewolucyjne i szokujące zmiany ale jeszcze bardziej byłam zaszokowana jak przeczytałam o tym jak produkuje się żywność i co ona zawiera i jaki to ma negatywny wpływ na nasze zdrowie.
    Oczywiscie, kosztowało mnie to dużo pracy aby zdobyć wiedzę jak ustawić sobie menu i tak na prawde to dalej sie uczę i jest to moja pasja.
    Ale warto bo jest zdrowie i energia i radość robienia czegoś dobrego dla siebie i rodziny.

    Anna Maria
    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2016

      Dziękuję Aniu za podzielenie się swoją historią o niejedzeniu mięsa. Spotkałem się z teorią o tym, że jedzenie mięsa uzależnia (podobnie jak cukier). Pewnie na każdego działa to trochę inaczej, w moim przypadku znacznie łatwiej jest mi się oprzeć potrawie mięsnej niż słodkiej 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2016

    Witaj Michale , ciekawy artykuł
    Ja zawsze bylam bardzo “mięsna ” az pewnego dnia dopadla mnie super grypa,od tamtego czasu nawet patrzenie na mieso mnie napawalo obrzydzeniem, trwalo to jakies pół roku ,po tym czasie postanowilam spróbować. W tej sprawie udałam sie do ulubionej restauracji na tatara z polędwicy wolowej i .. zjadłam. Dalej nie jem miesa na codzień ale jak mnie najdzie to tatar wlasnie albo krwisty befsztyk i musze to zjeść natychmiast! ! Zdarza mi sie to raz na pare miesiecy, czasem jako odmiana krewetki.
    Pozdrawiam

    KaYA
    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2016

      Witaj KaYA na naszym blogu! 🙂 Dziękuję za opisanie Twoich doświadczeń z jedzeniem mięsa. To prawda, w okresach choroby organizm intuicyjnie podpowiada nam, co jest dla niego najlepsze, a co niekoniecznie. Ludzie zwykle tracą wtedy apetyt na potrawy ciężkostrawne (między innymi na bazie mięsa). U Ciebie zadziałało to doskonale. Krewetki uwielbiam 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 21 stycznia 2016

    a moze odcinek podcastu o witarianiźmie i witarianach ?? tacy weganie co jedzą tylko surowe rośliny – bardzo mnie interesuje ten temat. fajnie by było uslyszeć w takim podcaście jakiegoś witarianina-np. Joanna z bloga chooselife.pl, ktora ma cala rodzine witariańską :-))

    Sylwia
    Odpowiedz
    • 21 stycznia 2016

      Witaj Sylwio na naszym blogu! Świetny pomysł, mnie również interesuje (intryguje) dieta witariańska, skontaktuję się z Joanna i zaproponuję jej wywiad 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
      • 22 stycznia 2016

        rewelacja! mam mnóstwo pytań do takiej osoby więc super by było gdyby przed nagraniem można było je zadać gościowi 😉 jak by sie pojawiła wcześniej zapowiedź takiego odcinka 😉

        pozdrawiam!

        Sylwia
        Odpowiedz
        • 22 stycznia 2016

          Mówisz i masz 🙂 Pytania możesz zadawać na naszym profilu na Facebook’u http://www.facebook.com/wiecejnizzdroweodzywianie/, albo w komentarzu – jak Ci wygodniej 🙂 Pozdrawiam,

          Michał Jaworski
          Odpowiedz
          • 24 stycznia 2016

            z niecierpliwością czekam na ten odcinek! dziękuję Michał za chęć podjęcia tematu!
            pytania do Asi od razu tutaj napiszę 😉

            – co uważasz o suplementach? czy są one potrzebne również na witarianiźmie i je stosujecie w rodzinie?

            – chciałabym spróbować diety w 100% surowej ale zastanawiam się czy w Polsce jest to możliwe o tej porze roku. wiem, że nie mieszkasz w Polsce i masz dostęp do takich owoców, których u nas brakuje zwłaszcza w zimie. czy możliwe jest bycie na 100% surowej diecie w zimie w naszym kraju? znasz może takie osoby? jak sobie radzą?

            – jakie sa koszty jedzenia na surowo? czy witarianizm jest bardzo drogi?

            – czy dieta surowa będzie odpowiednia także dla osoby ćwiczącej na siłowni? czy nie będzie tu za mało białka i kalorii?

            – chciałabym jeszcze zapytać czy chodzisz z dziećmi do lekarza żeby kontrolowac ich stan zdrowia? czy wtedy lekarze nie krytykują odżywiania Twoich dzieci?

            za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuję! mam nadzieję, że Asia będzie mogła na nie odpowiedzieć ;-))

            Sylwia
            Odpowiedz
  • 13 marca 2016

    Bardzo ciekawy podcast. Masz dar opowiadania, wytrwanie do końca nie stanowi żadnego problemu 🙂
    Niestety wkradło się kilka pomyłek. W jednym miejscu wspominasz, że aminokwasów egzogennych jest 8, w innym, że 9. Warto to uspójnić. Jest jeszcze kwestia rozpuszczalności witamin. Witamina D rozpuszcza się tłuszczach, a nie w wodzie. Z kolei witamina B12 nie rozpuszcza się w tłuszczach, lecz w wodzie. Ten fakt z kolei poddaje w wątpliwość kwestię długiego przetrwania tej witaminy w organizmie człowieka, bez uzupełniania zapasów z zewnątrz.
    Twój blog i podcast na pewno stanowią dużą inspirację – trafiłem tu niedawno i jeszcze trochę tu poszperam, bo poruszasz sporo ciekawych tematów 🙂

    Paweł
    Odpowiedz
    • 14 marca 2016

      Cześć Paweł! Witaj na naszym blogu i dziękuję za rzeczowy komentarz.

      Rzeczywiście przy aminokwasach egzogennych się przejęzyczyłem, oczywiście jest ich osiem: Izoleucyna, Leucyna, Lizyna, Metionina, Fenyloalanina, Treonina, Tryptofan i Walina. Witamina D oczywiście rozpuszcza się w tłuszczach, tak też chciałem powiedzieć, może nie do końca precyzyjnie. Więcej o witaminach pisałem w tym artykule. Natomiast witamina B12 ciągle jest dla mnie zagadką, bo z jednej strony jej nadmiar powinien być wydalony (rozpuszczalna w wodzie) a z drugiej rozmawiam z osobami, które nie jedzą mięsa, nie biorą substytutów, a badanie krwi wykazuje odpowiedni poziom B12. Przykładem takiej osoby jest Joasia, która jest witarianką, naszej rozmowy można wysłuchać tutaj.
      Spotkałem się z informacjami, że witaminy z grupy B mogą być syntetyzowane przez nasz mikrobiom w jelicie grubym. Warunkiem jednak jest posiadanie odpowiedniej flory bakteryjnej i właściwa (bogata w probiotyki) dieta. Może tam należy szukać rozwiązania tej zagadki?

      Szperaj śmiało i zadawaj pytania 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 26 kwietnia 2016

    Ciekawy temat aczkolwiek wkradł się Panu błąd przy witaminie d3. Witamina D jest rozpuszczalna W TŁUSZCZACH!!!. I owszem mamy zdolność magazynowania jej, dlatego prży suplementacji nie wolno przesadzać bo można doprowadzić do zatrucia (dopuszczalna dzienna dawka to maksymalnie 10 000 IU przy czym najlepiej przed rozpoczęciem suplementacji zbadać sobie poziom Wit d we krwi bo nie wszystkim potrzebna jest a tak duża dawka, wielu osobom wystarcza np 2000UI). Kolejna sprawa to te nieszczęsne kąpiele słoneczne. Najnowsze badania pokazują, že Wit d tworzymy na powierzchni skóry, co oznacza że po takiej kąpieli słonecznej zanim tą witaminę wchłoniemy należałoby naświetlonych powierzchni nie myć około 24 godziny. I naświetlania takie mają sens tylko w okolicach południa (romawiamy o Polsce) bo tylko wtedy do ziemi docierają promienie UV B a tylko one powodują wytwarzanie witaminy D. Polecam tą witaminę lepiej przestudiować. Pozdrawiam.

    Kasia
    Odpowiedz
    • 27 kwietnia 2016

      Dziękuję Kasiu (mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko bezpośredniej formie) za sprostowanie. Rzeczywiście, w mojej wypowiedzi wkradł się błąd i słusznie piszesz, że witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach i organizm potrafi ją magazynować. W praktyce nawet latem nie każdego dnia spędzamy na słońcu wystarczająco długo czasu i w tych dniach “bezsłońcowych” właśnie korzystamy z magazynów witaminy D. Jednak zimą (szczególnie w okresie grudzień – kwiecień) tych kąpieli ewidentnie jest za mało i nasze rezerwy D szybko się wyczerpują, dlatego warto wtedy pomyśleć o jej suplementacji.
      Zastanawia mnie jednak to, co napisałaś o zmywaniu witaminy D z powierzchni skóry. Jakie wyniki najnowszych badań (oprócz tego, że tak jest napisane w książce P. Zięby) masz na myśli? Możesz podesłać jakieś źródła?

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
Więcej Niż Zdrowe Odżywianie

Darmowy Bonus!

Zapisz się na News Letter i odbierz DARMOWEGO eBooka z najpopularniejszymi wpisami z bloga!

Nikomu nie będziemy udostępniać Twojego adresu email.