Sprawdź konkurs!
/ Artykuł / Łukasza głodówka na sokach

Łukasza głodówka na sokach

Co to jest głodówka na sokach? Jak już kiedyś wspominałam w czwartki biorę udział w spotkaniach, na których trenujemy wystąpienia publiczne. Jakiś czas temu zaproponowałam jednemu z kolegów, który dba o siebie, aby przeprowadził krótkie oczyszczanie: trzy dni na sokach. Przetestowałam to na sobie i wiedziałam, że będzie zadowolony. Ja przekazałam mu szczegółowe instrukcje, całą resztę zrobić miał sam. Tak mu dobrze szło, że przedłużył je do pięciu dni.

A później opisał mi swoje wrażenia 🙂

Głodówka na sokach, czyli moje pierwsze oczyszczanie

Sok… naturalny… pyszny… no tak, raz czy dwa razy dziennie, ale przecież nie przez 5 dni! W dodatku tylko woda i sok?
Na pierwszy rzut “ucha”, gdy Tatiana mi to zaproponowała, nie zabrzmiało to zbyt zachęcająco. Jednak efekty były warte tego, aby stanąć w szranki z samym sobą i spróbować. Wytrzymać 3-5 dni i pozwolić się oczyścić organizmowi, bo warto o niego dbać.

Głodówka na sokach, podczas której piłem 1,5 -2 litry soków na dobę i do tego tylko wodę. Rano zawsze duży kubek ciepłej wody z cytryną. Pół godziny później pierwsza porcja soku.

Moim głównym celem tego detoksu było oczyszczenie jelit ze zbędnej zawartości oraz lepsze przyswajanie przez organizm składników odżywczych z pożywienia po detoksie. Nie ukrywam, że także utrata niepotrzebnych centymetrów i wagi była wyjątkowo pożądanym dodatkiem.

Zanim rozpocząłem, dnia „zero” piłem tylko i wyłącznie smoothie. Przez cały dzień łącznie ok 2 litrów. Naprawdę spora ilość błonnika przed tym co mnie czekało.

To była dobra decyzja.

Co znalazło się na mojej liście zakupów?

Warzywa: seler naciowy, pietruszka, kalarepa, seler, kapusta, sałata, marchew, kapusta pekińska, buraki, imbir, pomidory i rzodkiewki.

Owoce: banany, gruszki, jabłka, pomarańcze oraz kiwi.

Zwracałem uwagę na to, aby soki pić świeże, potem przechowywałem je szczelnie zamknięte w lodówce maksymalnie 6 do 8 godzin. Piłem około półtora kubka potem jeden kubek co około 2-3 godziny w zależności od poczucia głodu. 2 – 3 porcje zabierałem do pracy.  Piłem powoli, nie zapełniając żołądka od razu całą zawartością. 

To, o co mógłbym uzupełnić listę zakupów, to z pewnością szpinak i jarmuż.

Co mi towarzyszyło, czyli aktywność poza samą dietą

Myślałem, że podczas tej głodówki na sokach nie będę miał siły na aktywność fizyczną. Jednak każdego dnia, znajdowałem siłę aby wybrać się na basen. Jego obowiązkowym elementem była także sauna około 15 min. Na basenie czekało na mnie także 550 schodków na zjeżdżalnię, licząc 10 wejść na górę – nie pytajcie skąd znam ich ilość 🙂 Jedynie 5. dnia zrezygnowałem z basenu ze względu na inne aktywności. 

Każdego dnia miałem również co najmniej 30 minut marszu w szybkim tempie.

Jakie było moje samopoczucie?

Wyjątkowo jedynie 3. dnia odczuwałem lekki ból głowy, ale po wypiciu soku dosyć szybko ustąpił.

Siły, jak na aktywność fizyczną, której mi nie brakowało, także miałem pod dostatkiem. Jednak nie wybrałbym się na intensywny trening na siłownię, czy czwartego, piątego dnia na 5-6 kilometrowy bieg. Każdy z nas inaczej reaguje na głodówkę na sokach, organizm każdego z nas jest inny. Warto podchodzić do tego przede wszystkim z rozwagą.

Przez cały ten okres nie piłem także kawy, którą wcześniej piłem co drugi dzień lub codziennie.

Dość szybko odczułem zmniejszanie się żołądka (2-3 dzień) i przesyt zbyt dużą ilością soku lub wody na raz. Ok 3-4 dnia na języku pojawił się biały osad, szczoteczka szybko sobie z nim poradziła i już nie wrócił.

Ostatniego dnia mówiły do mnie wiejskie jajka … jeszcze jeden dzień … jeden dzień i jesteśmy Twoje.

Efekty

Cóż, najbardziej jestem zadowolony z efektów widocznych gołym okiem. Straciłem 5 cm w pasie oraz 4,5 kg wagi. Zdecydowanie było warto. Na pewno aktywność fizyczna nie była bez znaczenia.

To, co istotne przed okresem picia tylko soków to fakt, iż przez około tydzień spożywałem mniejsze ilości jedzenia, ale jadłem wszystko. Chodziło mi o to, aby nie wywołać szoku dla organizmu z powodu nagłego ograniczenia ilości dostarczanego mu pokarmu i nie mieć złego samopoczucia.

Głodówka na sokach i co potem zacząć jeść?

Moje pierwsze dni po zakończeniu detoksu.

Śniadanie: ciepła woda z sokiem z cytryny, a potem smoothie jabłkowo-pomarańczowe (akurat tych owoców zostało mi więcej).

2 śniadanie: 2 jajka, byłem naprawdę nimi najedzony.

Pierwszy obiad: bulion warzywny zmiksowany z dodatkiem brązowego ryżu (bez kostek, mięsa, w moim przypadku doprawiłem go bazylią, oregano, pieprzem ziołowym oraz solą himalajską).

Podwieczorek: patrz obiad 🙂 druga część porcji. W przerwie garść orzechów.

Bardzo wskazane jest, aby powoli przyzwyczajać organizm do pełnowartościowego jedzenia. Należy unikać przez tydzień potraw ciężkostrawnych, mięsa, potraw smażonych oraz żywności przetworzonej. Przez pierwsze 3 dni nie należy pić kawy, czy czarnej herbaty. Nie należy się przejadać. Zresztą podejrzewam, że można nie być w stanie wiele w siebie zmieścić, mimo że do tego bardzo ciągnie.

Nie da się opisać słowami smaku bulionu warzywnego pierwszego dnia po zakończeniu detoksu, po prostu niebo w ustach.

Ważne jest, aby wracać do pełnowartościowego odżywiania stopniowo, aby nie odczuwać złego samopoczucia, czy innych dolegliwości.

To zdecydowanie nie był mój ostatni detoks 🙂

Na kolejnym spotkaniu Łukasz wyglądał radośnie i bardziej wypoczęty 🙂

Głodówka na sokach

Głodówka na sokach

Głodówka na sokach jest krótkim, ale bardzo intensywnym sposobem na oczyszczanie organizmu. Inny, znanym już od tysięcy lat przykładem diety oczyszczającej jest post Daniela, opisywany już w Starym Testamencie.

Propagatorką postu Daniela w Polsce jest dr Ewa Dąbrowska, dlatego też warzywno-owocowa dieta oczyszczająca nazywana jest czasem dietą Ewy Dąbrowskiej.

Więcej o tym, jak z naszym wsparciem możesz przeprowadzić dietę oczyszczającą przeczytasz pod tym linkiem. Zapraszam! 🙂

Źródła informacji

Możesz być na bieżąco z tym, co się dzieje na blogu. Zapisz się na newsletter – okienko poniżej. Raz w tygodniu otrzymasz maila z linkami do nowych artykułów bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową 🙂

2 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 Komentarze
  • 22 sierpnia 2016

    Witam, ja nie w temacie;( chcialabym zapytac o 3 dniowe warzywne oczyszczanie, ktore Pan przeprowadzal. Czy dobrze rozumiem, ze przez trzy dni jemy wszystkie warzywa procz ziemniakow, owoce to jablka, cytryny i grejfruty i nic poza tym? Tzn. nie dodajemy np. siemienia czy ziaren, oleju. Jestem weganka i nie jest mi trudno byc 3 dni na takiej diecie, obawiam die tylko o to, czy nie wyjdzie mi strasznie malo kalorii przez te 3 dni i po powrocie po normalnej swojej diety przytyje z uwagi na ,,szok kaloryczny”? Nie wiem jak to jest. Prosze mnie zle nie odebrac, podoba mi sie to oczyszczanie, ale jak pisalam troche sie obawiam, bo np. awokado i banany podbily by kalorie, ale jesli po takim oczyszczaniu wszystko poxniej jest ok, to w porzadku, czy mozna jesc warzywa straczkowe typu czerwona soczewica?
    Z gory dziekuje za odp. Pozdrawiam, Paulina

    paulina
    Odpowiedz
    • 22 sierpnia 2016

      Cześć Paulina – jeżeli nie masz nic przeciwko to my tu na ty jesteśmy 🙂
      Dobrze zrozumiałaś, tylko warzywa z małym dodatkiem kwaśnych owoców. Tak, to będzie bardzo mało kalorii i o to właśnie chodzi, aby chociaż na chwilę przestawić organizm na odżywianie wewnętrzne. Podczas takiego endogennego odżywiania organizm zużywa stare zapasy: złogi, nacieki z tłuszczu, zwyrodniałe komórki. Takie “sprzątanie” w połączeniu z pochłanianiem ogromnej ilości substancji bioaktywnych (witaminy, enzymy, mikroelementy) stanowi istotę oczyszczania.
      Tak, jest ryzyko, że po wyjściu z oczyszczania organizm może dostać “szoku” spowodowanego ilością dostarczanych kalorii, dlatego tak ważne jest umiejętne wychodzenie z takiego postu. Pierwszego dnia wprowadzamy np. tylko kasze, kolejnego rośliny strączkowe (w trakcie oczyszczania są zabronione) itd.
      Właśnie z myślą o osobach, które chcą taki post przejść przygotowujemy z Tatianą kurs internetowy, w którym będziemy “za rączkę” prowadzić przez fazę wstępną (przygotowanie), zasadniczą (oczyszczanie) i końcową (wychodzenie z oczyszczania). Więcej informacji o tym kursie znajdziesz pod tym linkiem.

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
Więcej Niż Zdrowe Odżywianie