Sprawdź konkurs!
/ Artykuł / Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Tatiana Jaworska on 7 maja 2018 - 06:00 in Artykuł, Historie czytelników, Oczyszczanie, Zdrowe odżywianie, Dieta

Raz do roku kobieta powinna zrobić badanie cytologiczne. Wiesz po co – aby zareagować na czas w przypadku kłopotów z szyjką macicy. Kłopotów, które nie leczone mogą się same cofnąć lub pójść dalej w kierunku nowotworu szyjki macicy. Dla niektórych z nas przychodzi w końcu ten moment, kiedy słyszą, że grupa cytologiczna to III lub więcej.

Dla jasności: I jest super, II normalna, a od III zaczynają się kłopoty. I co wówczas? To zależy od lekarza niestety. Ja akurat trafiłam na dobrego. Znam go już od czasu, gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem. On mi ją prowadził i on mi ją doprowadził do końca. W ogóle to w obejściu nie jest wylewny, ale jest bardzo kompetentny i to jest najważniejsze.

Zatem wracając do mojej szyjki przyszedł czas, że poinformował mnie o gorszej II grupie. Spowodowane to było prawdopodobnie wkładką wewnątrzmaciczną. Ona podrażniała szyjkę, aż doszło do dysplazji. Przepisał globulki (nie pamiętam nazwy), po których grupa się poprawiła na dobrą II. Miałam przyjść za rok.

Po badaniu zadzwonił do mnie informując, że grupa owszem jest II, ale z niepokojącymi oznakami. Pojechałam do niego, przepisał mi globulki (też nie pamiętam nazwy) i miałam pojawić się za 2 miesiące na kolejną cytologię. Grupa mogła się zrobić dobra II, ale tym razem zrobiła się III. I zaczęła się “procedura ratunkowa”.

Grupa cytologiczna III – wyrok czy ostrzeżenie?

Mój ginekolog zrobił mi kolposkopię, aby namierzyć uszkodzone miejsce i skierował do szpitala na pobranie wycinka w celu ustalenia stopnia dysplazji (tegoż uszkodzenia). I poprosił, abym przyszła z tym wynikiem oraz z zaleceniami do niego. Tu również wyniki zaczynają się od I stopnia. Mój taki był, co oznaczało że szyjka jest na początku drogi do raka szyjki macicy.

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Ordynator ustalił mi termin na odcięcie chorego fragmentu szyjki, zapisał na operację i pojechałam z wieściami do mojego lekarza. Mój lekarz powiedział zaś, że jego stary profesor uczył, że dysplazja I stopnia może się cofnąć. Jest tylko jeden warunek: brak wirusa MRNA. Nie potrafię dokładnie opisać co to za wirus, ale lekarz powiedział, że jego obecność uniemożliwi samowyleczenie się szyjki i faktycznie trzeba będzie ten fragment odciąć.

Tak na marginesie – odcięcie fragmentu szyjki nie spowoduje, że dysplazja się już nigdy nie pojawi. A co jak się pojawi? Znowu  trzeba odciąć kawałek szyjki. Ponadto po skróceniu szyjki utrzymanie ciąży jest bardzo trudne.

Powiedział, że kobiety boją się nowotworu, który jest konsekwencją braku leczenia i dlatego się decydują na skrócenie szyjki. A od dysplazji I do nowotworu mija wystarczająco dużo czasu, aby podjąć próbę samouleczenia. A że ja nawet zębów nie daję sobie wyrywać, to rękawica została rzucona.

Powiedziałam, że dam sobie radę, bo jestem zdrowa.

Oczywiście miałam świadomość, że moje zdrowie jest zagrożone, ale fizycznie czułam się doskonale i tego postanowiłam się uczepić i trzymać. Spojrzał na mnie i powiedział, że mam bardzo dobre nastawienie, bo ono jest w tej chwili najważniejsze. Z psychiką było gorzej, ale walczyłam.

Najważniejsze to się nie poddać.

Wirusa MRNA nie było, co oznacza, że jest szansa na cofnięcie się dysplazji stopnia I.

Podczas każdej wizyty, gdy pobierał cytologię, zadrapywał szyjkę specjalną szczoteczką, aby pobudzać ją do walki z zadrapaniem, a przy okazji z dysplazją. Do tego w ciągu roku przepisał mi kilka rodzajów globulek leczących. Na początku badania cytologiczne robiliśmy co 3 miesiące, a później przerwy się wydłużały.

Jak wspomogłam swój organizm w leczeniu?

W tym okresie jadłam bardzo różnorodnie i to, co uważałam za zdrowe (czyli tak, jak przy wyciąganiu się z leukopenii).

Piłam dużo soków warzywno-owocowych.

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Nie jadałam fast foodów.

Nie piłam żadnego alkoholu. Nigdy nie piłam go szczególnie dużo, bo nie lubię, ale nalewkę raz na jakiś czas lubię. A wtedy nic, a nic.

Nie oglądałam żadnych filmów typu Dr House. Oglądałam tylko komedie.

Starałam się nie wystawiać na stres. Wiadomo jak się ma dzieci, to nie da się żyć bez stresu. Ale horrorów, czy thrillerów nie oglądałam, nie słuchałam radia, telewizji – co niepokojącego mogłam, to wyeliminowałam.

W pracy jak to w pracy, zawsze trochę stresu jest (sprawozdania itp), ale ogólnie przebywanie tam było dla mnie bardzo dobre. Dziewczyny są fantastyczne, więc oprócz pracy zawsze starałyśmy się mieć dużo śmiechu.

Nie przemęczałam się tak, jak wcześniej (bo nie mogło być nudy). Czyli praca, dzieci, zajęcia dodatkowe, nauka, znajomi, aktywne weekendy – a gdzie odpoczynek? Trzeba było nieco zwolnić, ale bez przesady. Leżeć i czekać na rozwój wypadków nie wchodził w grę, ale było mniej wyczerpująco, aby organizm miał czas na regenerację.

Czytałam ulubioną literaturę.

Od 05.2015 roku jem dużo więcej warzyw, robię cykliczne oczyszczania organizmu w celu odkwaszania go: post warzywno-owocowy, post na sokach, jaglany detoks (tak – będę je rekomendować i już, bo zakwaszony organizm to miejsce dla rozwijających się chorób!).

W 2017 robiłam sobie kąpiele w soli zasadowej, aby dodatkowo przez skórę odkwaszać organizm.

Od 11.2016 do 10.2017 po każdej miesiączce aplikowałam sobie lactovaginal, aby wzmocnić florę bakteryjną.

Michał bardzo mnie w tym wszystkim wspierał (<3), co było naprawdę ważne.

A teraz mam grupę I! Słownie: JEDEN!

Trwało to 5 lat – w międzyczasie (po konsultacji z lekarzem) zdecydowaliśmy się trzecie dziecko, więc proces samoleczenia się wydłużył, ale się udało. Wróciłam do puli kobiet badających się co rok. Jadę na tym samym wózku, co inne kobiety, nawet te, które nigdy z szyjką nie miały kłopotów.

Operacyjne skrócenie szyjki macicy nie przekreśla całkowicie szansy donoszenia ciąży, ale znacząco ją zmniejsza. Więc dzięki temu, że nie zdecydowałam się na odcięcie dysplastycznego fragmentu szyjki, mogło bezpiecznie się pojawić to cudo:

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

Poszukaj dobrej pomocy, zanim dasz sobie coś odciąć

 Poniżej moja kartoteka dla bardziej zainteresowanych.

______________________________

  1. 26.01.2012 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający; komórki kanału szyjki/strefy przejściowej: obecne. Ogólna ocena rozmazu: rozmaz bez cech neoplazji. Zmiany odczynowe spowodowane: zapaleniem; intensywna metaplazja płaskonabłonkowa. (Dostałam globulki i w porządku.)
  2. 11.12.2012 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający; komórki kanału szyjki/strefy przejściowej: obecne. Ogólna ocena rozmazu: zmiany w komórkach nabłonka płaskiego/gruczołowego. Zmiany odczynowe spowodowane: intensywna metaplazja płaskonabłonkowa. Nieprawidłowości komórek nabłonka płaskiego: nietypowe komórki nabłonka płaskiego o nieokreślonym znaczeniu (ASC-US). Skierowanie na kolposkopię. (Dostałam globulki i tym razem nie było w porządku.)
  3. 01.03.2013 – Cytologia grupa III. Jakość rozmazu: zadowalający; komórki kanału szyjki/strefy przejściowej: obecne. Ogólna ocena rozmazu: zmiany w komórkach nabłonka płaskiego/gruczołowego. Nieprawidłowości komórek nabłonka płaskiego: zmiany śródnabłonkowe stopnia małego (HPV: CIN 1) – LSIL. Kolposkopia prawidłowa. Zalecenia: weryfikacja histopatologiczna (skierowanie do szpitala na pobranie wycinka z szyjki).
  4. 22.03.2013 – Test HPV(+) i usunięcie wkładki wewnątrzmacicznej (spirali). Kolposkopia już nieprawidłowa wskazała miejsce uszkodzenia szyjki, z którego należało pobrać wycinek.
  5. 02.04.2013 – Pobranie wycinka.
  6. 23.04.2013 – Odebranie wyniku z pobrania wycinka – CIN 1 oznaczający dysplazję szyjki 1-go stopnia. Otrzymałam skierowanie na zabieg skrócenia szyjki macicy o fragment z dysplazją.
  7. 17.05.2013 – Test MRNA(-). Zdecydowałam, że nie poddam się operacji.
  8. 04.07.2013 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający; komórki kanału szyjki/strefy przejściowej: obecne. Ogólna ocena rozmazu: rozmaz bez cech neoplazji. Zmiany odczynowe spowodowane: zapaleniem; intensywna metaplazja płaskonabłonkowa.
  9. 28.10.2013 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: regeneracją.
  10. 16.01.2014 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: regeneracją.
  11. 17.07.2014 – Cytologia grupa III. Jakość rozmazu: zadowalający. Komórki kanału szyjki/strefy przejściowej: obecne. Ogólna ocena rozmazu: zmiany w komórkach nabłonka płaskiego/gruczołowego. Nieprawidłowości komórek nabłonka płaskiego: zmiany śródnabłonkowe stopnia małego (HPV: CIN 1) – LSIL. Kolposkopia prawidłowa – brak wskazań do pobrania wycinka (tu byłam w ciąży do 09.2014).
  12. 11.12.2014 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: rozmaz niezadowalający. Mała liczba komórek. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe.  Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: atrofią.
  13. 12.03.2015 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: atrofią.
  14. 11.06.2015 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: regeneracją.
  15. 29.10.2015 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Mała liczba komórek. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Odczynowe zmiany komórkowe wywołane: regeneracją.
  16. 19.02.2016 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Uwagi: Mierny odczyn zapalny.
  17. 30.11.2016 – Cytologia grupa II. Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: zmiany zapalne i odczynowe. Zmiany w komórkach nabłonka gruczołowego: nietypowe komórki nabłonka gruczołowego o nieokreślonym znaczeniu AGUS (odczynowe? dysplastyczne?) – od tej pory przez rok, po każdej miesiączce aplikowałam sobie lactovaginal, aby wzmocnić florę bakteryjną.
  18. 08.11.2017 – Cytologia GRUPA I! Jakość rozmazu: zadowalający. Ogólna ocena rozmazu: rozmaz prawidłowy.

______________________________

Tego artykułu w żadnym wypadku nie traktuj jako porady lekarskiej, lecz jako zachętę i nadzieję do szukania dobrej pomocy zanim coś Ci odetną.

Jeśli przeżyłaś coś podobnego, podziel się tym proszę w komentarzu. To jest naprawdę ważne dla kobiet, które nie chcą pozbywać się żadnej części swojego ciała, ale się boją.

UWAGA: Bezpłatny eBook!

„6 kroków do zdrowego odżywiania”

 


Bezpłatny eBook, a w nim:

 

1. Nasza historia – co nam dała zmiana odżywiania.
2. Co musisz zrobić zanim zaczniesz zmiany.
3. Produkty, które powinny zniknąć z kuchni.
4. Co w zamian? Zdrowe zamienniki.
5. Co się stanie, jeżeli nic nie zrobisz.

6. Jak zrobić to szybciej i łatwiej.

4 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 Komentarze
  • 15 maja 2018

    Tatiana, a jaką dawkę (ile dni) Lactovaginalu aplikowałaś sobie po każdej miesiączce?

    Elżbieta
    Odpowiedz
    • 16 maja 2018

      Ela, przez 8 miesięcy po 10 sztuk, a ostatnie 4 miesiące już po 5. Lekarka powiedziała, żebym brała chociaż po 5, bo faktycznie ja już nie miałam problemu, tylko ślady po nim i dobrą grupę II.

      Tatiana Jaworska
      Odpowiedz
      • 21 maja 2018

        DZIĘKUJĘ, dobrze że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami w Twoim artykule. Czasem nie wierzymy w to, że nasze ciało ma potencjał poradzić sobie z wieloma dolegliwościami. A przecież tak jest , że gdy je odpowiednio “zmotywujemy” i wspomożemy możemy uzyskać zdrowie bez cięcia.

        Elżbieta
        Odpowiedz
        • 21 maja 2018

          Wiesz, wiara naprawdę wiele działa.

          Tatiana Jaworska
          Odpowiedz
Więcej Niż Zdrowe Odżywianie