Sprawdź konkurs!
/ Artykuł / Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Tatiana Jaworska on 23 kwietnia 2018 - 06:00 in Artykuł, Zdrowe odżywianie, Dieta, Żywienie dzieci, Żywienie niemowląt

To nam się zebrało na testowanie sprzętu kuchennego. Ale dlaczego prasa do oleju, skoro wszystkie oleje dostępne są w sklepach??? Tę odpowiedź uzyskałam po porównaniu oleju lnianego ze sklepu z tym zrobionym w domu.

Nasza rodzina spożywa bardzo dużo różnych olejów. Najwięcej zużywamy oleju lnianego, prawie 0,5 l na 2 tygodnie, ale mam wrażenie, że nie dzieje się tak cały czas, więc zakładam, że zużywamy około 20 litrów na rok. Tłuszcz kokosowy używamy do kasz śniadaniowych i do robienia łakoci. Pozostałe oleje świetne są do zielonych sałatek, które jadamy codziennie i do zup.

Jako, że oleju lnianego spożywamy najwięcej, kupowaliśmy go od różnych producentów, aby znaleźć ten idealny smakowo i kosztowo. Olej lniany najlepszej jakości udawało nam się kupować na lokalnym targu, gdzie raz w tygodniu przyjeżdża pan, który samodzielnie go tłoczy. Nalewa go prosto z bańki do butelki, z którą się do niego przychodzi. Testowaliśmy też oleje lniane innych producentów, najczęściej wybierając te w ciemnych butelkach, przechowywanych w lodówce.

Po kilku miesiącach eksperymentowania, ślepa próba pokazała, że olej wytłoczony samodzielnie w domu jest tak samo smaczny jak ten z targu, pozostałe oleje (nawet te ze sklepów ekologicznych) miały gorszy zapach (mniej orzechowy) i wyczuwalną goryczkę w smaku.

Dlaczego chce mi się tłoczyć oleje w domu?

Zrobiłam już dużo rzeczy, aby to, co spożywa moja rodzina dawało zdrowie. Pomyślałam, że oleje w sklepie stoją najpierw w magazynach, następnie są transportowane, a później stoją jeszcze w sklepie. Jeszcze w sklepie ekologicznym na przykład olej lniany stoi w lodówce tam, gdzie jego miejsce. Ale jak został przetransportowany i gdzie wcześniej stał?

Wystarczy jednak wejść do marketu, aby zobaczyć, że tenże olej, który wymaga szczególnej troski stoi poza lodówką. Taki olej szybko się psuje i zamiast zdrowego, mam zjełczały produkt. W moim zaś oleju wiem, że są witaminy, enzymy i zdrowe kwasy tłuszczowe OMEGA3.

Z resztą oleje w domu tłoczą się same 🙂

A do czego jeszcze można używać oleje tłoczone na zimno i nierafinowane?

Skóra to nasz największy organ. Przez nią wchłaniamy zanieczyszczenia oraz to, co na nią kładziemy. Dlatego na ciało powinniśmy kłaść to, co da się zjeść, a im zdrowsze, tym lepiej. Olej migdałowy do celów kosmetycznych kosztuje około 40 zł za 100 ml.

Stosuję go do całego ciała mojego i najmłodszego dziecka. Pozostali domownicy jeszcze się do niego nie przekonali. Mam w domu dwóch alergików i sama też mam z tym kłopot. To znaczy kłopot jest opanowany, ale jeśli nie będę uważać, kłopot może powrócić. Do tego mam bardzo delikatną skórę i chciałabym zachować ją jak najdłużej zdrową.

Moje ciało i juniora po oleju migdałowym jest cudownie miękkie. Przetestowałam kupne oleje: z pestek porzeczek (wysuszał skórę), z awokado (ok), lniany (do włosów super), z oliwek (nieprzyjemny), kokosowy (wysuszał skórę) i dopiero migdałowy mi odpowiada. Nie dlatego, że sama go wytłoczyłam (pierwszy kupiłam w sklepie), ale dlatego, że nie wszystkie oleje nam odpowiadają i dopiero migdałowy akurat mi i juniorowi podpasował.

Nie wysusza, nie uczula, nie podrażnia – jest świetny. Jest też bardzo dobry jako maska do włosów na zmianę z olejem lnianym czy rycynowym.

Poniżej jest film, na którym zobaczysz, jak pracuje moja Yoda 😉

Zrobiłam dla siebie małą kalkulację,

aby wiedzieć po jakim czasie prasa się zwróci (biorąc pod uwagę tylko finanse). Oprócz tych, które wytłoczyłam na cele tego artykułu, można jeszcze co najmniej wytłoczyć olej z czarnuszki, ostropestu, konopi bez łuski, wszelkich orzechów (po posiekaniu nożem do wielkości orzeszka ziemnego), maku, chia i innych nasion, które napisane są na stronie sprzedażowej i w instrukcji obsługi.

Prasa stoi w kuchni na blacie, ja w tym czasie coś przygotowuję, a olej tłoczy się sam. Nie trzeba jej pilnować, nie ucieknie z blatu i wyłączy się sama, gdy już skończy tłoczyć! A do tego zajmuje bardzo mało miejsca w szafce jak na sprzęt kuchenny. Bardzo łatwo się czyści.

A zatem czy to się opłaca?

To zależy.

Patrząc tylko na pieniądze, to w naszej 5-osobowej rodzinie taka prasa zwróci się po ponad 3 latach użytkowania.

Ale!

Nie liczą się tylko pieniądze, ale przede wszystkim smak i wartość odżywcza uzyskanego produktu!

  1. Wyciskając oleje samodzielnie mam wpływ na jakość surowca – mogę eksperymentować z różnymi rodzajami surowca pochodzącymi od różnych dostawców.
  2. Mój olej jest faktycznie wyciskany w niskiej temperaturze (sprawdziłam to). Jest to szczególnie istotne w przypadku olejów z dużą zawartością jedno- i wielonienasyconych kwasów tłuczonych (np. OMEGA3 z siemienia lnianego, orzechów włoskich). Wysoka temperatura (już powyżej 50 st. C) powoduje szybkie utlenianie (jełczenie) kwasów tłuszczowych, które wtedy nie tylko tracą właściwości odżywcze, ale wręcz stają się szkodliwe.
  3. Mam pewność, że spożywam świeży, zdrowy olej, który nie stał miesiącami na półkach sklepowych.

Tak, na tym etapie życia nie na wszystkim oszczędzam. Choć patrząc na to, że nie wydaję pieniędzy na lekarstwa, to już na nią kilka razy zarobiłam. I tak myślę, że teraz będę miała w domu jeszcze bardziej różnorodne oleje.

Co więcej, wyciskając samodzielnie oleje w domu możesz przy okazji upiec 2 pieczenie przy jednym ogniu. Z nasion i orzechów otrzymujesz świeże tłoczone na zimno nierafinowane oleje, a z uzyskanych wytłoczyn możesz w prosty sposób przygotować bezglutenową mąkę: słonecznikową, kokosową, dyniową, sezamową itd. Świeżą!

Jeśli jesteś alergikiem (a jest nas coraz więcej) i trzeba w jak największym stopniu zadbać o czystość i jakość produktów, to warto. Jeśli chcesz mieć pewność, że masz świeży olej z kwasami OMEGA3, to warto. Jeśli chcesz mieć w domu różnorodne świeże oleje, to warto. Jeśli chcesz mieś w domu świeżą różnorodną bezglutenową mąkę – to warto. Resztę powodów zostawiam Tobie.

Takie oleje wystarczy tłoczyć 1 raz w miesiącu, czyli 12 razy w roku. Przechowujemy je 3 miesiące w lodówce (oprócz kokosowego). Prasa ma 6 ustawień dopasowanych do rodzajów surowców, aby jak najskuteczniej wytłoczyć z nich olej.

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Co zrobić, aby mieć taką prasę w domu?

  1. Kliknąć w tego linka: Prasa do tłoczenia oleju YODA.
  2. Wybrać jeden z cudnych kolorów.
  3. Przy płatności wpisać TATIANA i uzyskać 200 pln rabatu od aktualnej ceny.
  4. Kupując w jednym z dwóch sklepów stacjonarnych (link do adresów tutaj) podajesz TATIANA i korzystasz z uzgodnionego rabatu.

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Testujemy prasę YODA do tłoczenia oleju na zimno

Wygląda na to, że nie tylko my lubimy tę prasę.

I jeszcze raz: co zrobić, aby mieć taką prasę w domu?

  1. Kliknąć w tego linka: Prasa do tłoczenia oleju YODA.
  2. Wybrać jeden z cudnych kolorów.
  3. Przy płatności wpisać TATIANA i uzyskać 200 pln rabatu od aktualnej ceny.
  4. Kupując w jednym z dwóch sklepów stacjonarnych (link do adresów tutaj) podajesz TATIANA i korzystasz z uzgodnionego rabatu.

Rabatem TATIANA (200 pln) objęte zostały dodatkowo cztery poniższe sprzęty (nie testowałam ich):

BLENDER BUGATTI VENTO

BLENDER WYSOKOOBROTOWY HAPPYCALL AXLERIM

PIONOWA WYCISKARKA WOLNOOBROTOWA ZEBRA WHOLE

POZIOMA DWUŚLIMAKOWA WYCISKARKA WOLNOOBROTOWA WELLRA TWIN GEAR

Będąc osobą, która koniecznie musi coś dotknąć zanim kupi, to pod tym linkiem znajdziesz adresy dwóch sklepów stacjonarnych. Możesz tam kupić z rabatem tę prasę albo inny produkt z powyższej listy. Musisz tylko podać hasło TATIANA.

Na zdrowie!

Artykuł powstał przy współpracy z firmą mocsokow.pl

UWAGA: Bezpłatny eBook!

„6 kroków do zdrowego odżywiania”

 


Bezpłatny eBook, a w nim:

 

1. Nasza historia – co nam dała zmiana odżywiania.
2. Co musisz zrobić zanim zaczniesz zmiany.
3. Produkty, które powinny zniknąć z kuchni.
4. Co w zamian? Zdrowe zamienniki.
5. Co się stanie, jeżeli nic nie zrobisz.

6. Jak zrobić to szybciej i łatwiej.

4 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 Komentarze
  • 7 maja 2018

    A czy robłaś lej kokosowy i z czego? Jezeli tak to jak się on ma do tego sklepowego z eko-sklepu?

    AnnaMaria
    Odpowiedz
    • 8 maja 2018

      Tak, robiłam z wiórków. Wygląda prawie identycznie – nie jest tak biały, jak ten ze sklepu. Ale mam wrażenie, że to kwestia tego, że tłoczyłam go po innych produktach. Ale widać go na zdjęciu – jedyny biały 🙂

      Tatiana Jaworska
      Odpowiedz
  • 6 lipca 2018

    A jak czyścimy to urządzenie? Czy jest to uciążliwe?

    Joanna
    Odpowiedz
    • 6 lipca 2018

      Po pracy wyciąga się korpus ze ślimakiem (podobnie jak w maszynce do mięsa) i czyści dostarczoną w zestawie szczotką. Nie jest to uciążliwe, zajmuje maksymalnie kilka minut.

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
Więcej Niż Zdrowe Odżywianie