Sprawdź konkurs!
/ Zdrowe odżywianie, Dieta / Żywienie niemowląt – sposób na gotowanie zupek

Żywienie niemowląt – sposób na gotowanie zupek

Tatiana Jaworska on 10 czerwca 2015 - 06:00 in Zdrowe odżywianie, Dieta, Żywienie dzieci, Żywienie niemowląt

Czyli jak robić, aby zrobić, ale się nie narobić. Lubię gotować zupki dla mojego niemowlaka – tak ładnie je zajada, ale jeśli trzy razy dziennie myję blender (bo używam go nie tylko do zupek), to trochę za dużo czasu mi zabiera. Tak – głównie chodzi o mycie – samo gotowanie uwalnia kreatywność i wiele wnosi do dnia powszedniego.

Taki 7. miesięczny maluch może zjeść już około 170 ml zupki, jak zaleca schemat żywienia niemowląt. Jest to ilość orientacyjna, ponieważ to dziecko decyduje ile posiłku zjeść, ale Ksawerek dobrze się tu wpisał.

Wcześniej raczej gotowałam trzy różne zupki i zamrażałam po kilka słoików. To wygodny sposób, jednak nie zawsze miałam okazję jechać do pobliskiego sklepu eko (6 km) i stwierdziłam, że kilka zupek to za mało. Zresztą w fazie wprowadzania produktów nie ma z czym poszaleć w komponowaniu posiłków 😉

Dlatego też zakupiłam potrzebne surowce i nagotowałam w sumie 17 składników do zupek. Dla utrudnienia nie było wśród nich takich podstawowych warzyw jak ziemniak, dynia czy marchewka (uczulają) – dzięki nim zupki łatwiej by się komponowały, aby były smaczne. Miałam nie lada wyzwanie, aby potworzyć z tego, co może już jeść.

Do zupek wybrałam:

  • 1/3 szklanki soczewicy czerwonej
  • 1/4 szklanki quinoa
  • 1/4 szklanki kaszy manny
  • 1/4 szklanki kaszy gryczanej niepalonej
  • 1/2 szklanki ryżu brązowego
  • 1/4 szklanki kaszy krakowskiej
  • 1/2 szklanki fasolki szparagowej
  • 1/2 małej cukinii
  • 3 małe pomidory
  • 1 kalarepa
  • 1 kalafior
  • 1/2 brokuła
  • 8 brukselek
  • 1/4 białej kapusty
  • kawałek pora (na próbę)
  • kawałek selera
  • 40 dag pasternaku

Wybrałam również składniki, których mój bobas jeszcze nie testował: pomidor, por oraz kasza gryczana niepalona i krakowska (to niby to samo, ale krakowska jakby delikatniejsza).

Składniki ugotowałam osobno i zblendowłam na niezupełnie gładką masę. W 7. miesiącu dziecko nie musi mieć już gładkiej zupki. Mając do dyspozycji 5 garnków musiałam użyć „systemu miseczkowego”.

IMG_1886_logo

I do dzieła. Jak to pomieszać, żeby synek chciał to jeść? Kalarepa, pasternak i soczewica to bardzo wdzięczne składniki, są bardzo słodkie, więc pomagają w jedzeniu na przykład brukselki, którą ja akurat bardzo lubię, ale nie zmiksowaną.

W słoikach lądowały składniki w różnych proporcjach. Aby wiedzieć co jest w słoiku, stworzyłam listę (a właściwie dwie), bo pisanie na słoiku zabiera za dużo czasu i energii. Rozpisałam wszystkie składniki i jak któryś lądował w słoiku pisałam numer słoika i ilość składnika. Na pierwszej liście napisałam składniki i ilości jakie trafiły do każdego słoiczka.

IMG_2120_logo

Na drugiej liście napisałam wykaz gotowych zupek. Nie muszę stać przy zamrażarce i czytać, co jest na którym słoiku. Patrzę na listę, wybieram, co dziś będzie jadł i szukam słoiczka z odpowiednim numerem. To dla mnie bardzo praktyczne rozwiązanie, szczególnie jeśli wprowadzam nowość.

IMG_2118_logo

Z mieszaniem zupek musiałam uważać. Bardzo lubię łączyć składniki i łatwo jest mi się zapędzić i połączyć przetestowane składniki z nowościami. Później się okazuje, że jednak nowość uczula i muszę gotować kolejne zupki. Tak zrobiłam ostatnio – pomieszałam zupki w taki sposób, że w 10 słoiczkach jest albo uczulający batat albo pietruszka. Więc część zupek zjadł, a reszta czeka na kolejne testowanie.

IMG_1735_logo

W sumie namieszałam 25 zupek, wstawiłam do zamrażarki i prawie trzy tygodnie z głowy. Prawie, bo przecież nadal jest mnóstwo nowych rzeczy do wprowadzenia. Gotuję jeden nowy składnik co kilka dni i podaję około trzech łyżek do przetestowania przed właściwym obiadkiem.

Taką zupkę wystawiam dzień wcześniej z zamrażarki do lodówki, aby się powoli rozmrażała. Następnie podgrzewam i podaję do zjedzenia.

Nie zawsze jest łatwo – zupki są bardzo warzywne i Ksawerek musi się do nich przyzwyczaić, zanim je naprawdę polubi. Niekiedy człowiek potrzebuje posmakować produkty od 8 do 15 razy zanim je polubi, dlatego nie zniechęcam się, jeśli coś mu nie za bardzo smakuje. Póki jest mały i nie wie, że może coś po prostu wypluć, daję mu to do zjedzenia i jakoś się udaje.

To mój pomysł na uproszczenie codziennej pracy, aby mieć więcej czasu na czytanie bajek i tańczenie z moim niemowlakiem. Może i Tobie się on przyda 🙂

Źródła informacji

Możesz być na bieżąco z tym, co się dzieje na blogu – zapisz się newsLetter – okienko poniżej. Raz w tygodniu otrzymasz maila z linkami do nowych artykułów bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową 🙂

 

5 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 Komentarze
  • 9 września 2015

    Podziwiam za super organizację! Sama gotuję, ale zbyt monotonnie (choć zdrowo)…a bałam się mrozić zupki dla niemowlaka.

    Marta
    Odpowiedz
  • 9 marca 2016

    Nieoceniona pomoc (chodzi o wszystkie wpisy związane z rozszerzaniem diety). Super 🙂 Biorę się za gotowanie i mrożenie 🙂 Pozdrawiam

    Iza
    Odpowiedz
    • 9 marca 2016

      Bardzo się cieszę i witam na naszym blogu! 🙂

      Tatiana Jaworska
      Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2016

    Mam bardzo podobny sposób na gotowanie, mieszanie i mrożenie zupek dla mojego synka. Ja naklejam karteczki z wypisanym składem zupki na zakrętki słoiczków. Dotychczas mroziłam tylko warzywa wymieszane z mięskiem i przed każdym podaniem gotowałam odrobinę kaszy manny. Twój wpis naprowadził mnie, żeby zacząć podawać również inne kasze, ryż i soczewicę. Mam tylko pytanie czy zupkom nie szkodzi mrożenie ich łącznie z kaszą, ryżem i soczewicą? Kiedyś gdzieś przeczytałam informację, że nie powinno się tak mrozić. Czy twoim zupkom to nie szkodziło? Jeśli wszystko było w porządku to też tak zacznę robić :).

    Bardzo fajny blog, dużo cennych informacji. Przeczytałam kilka wpisów i stwierdziłam, że musimy z mężem zacząć konieczne zdrowiej się odżywiać. Chociaż i tak unikamy przetworzonego jedzenia, ale przydało by się nam więcej warzyw.

    Pozdrawiam!

    Ola
    Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2016

      Witaj Olu na naszym blogu! Cieszę się, że jest dla Ciebie cenny 🙂
      Czy szkodziło mrożenie… Moim zdaniem nie, ale musiałabyś wypróbować choć z jedną zupką, czy Tobie odpowiada konsystencja po rozmrożeniu. Choć nie pamiętam, aby coś było nie tak. Jeśli zaś chodzi o składniki odżywcze, to tak jak ze wszystkim, co mrozimy – coś ubędzie.
      Ja oprócz mrożenia stosuję pasteryzację. Gorącą potrawę wlewam do wyparzonych słoików zakręcam i stawiam do góry nogami do wystygnięcia. Po wystygnięciu tylko sprawdzam, czy wieczko jest wklęsłe. Dla niektórych potraw jest do doskonały sposób, szczególnie gdy się wybieram w gości. Zupka jest gotowa do spożycia, bez szczególnego podgrzewania. Ma doskonałą konsystencję. Opisałam to w jednym z wpisów dla dzieci 🙂
      Dodając mięso takie zupki mogą stać kilka dni w lodówce. W przypadku soczewicy, tylko 2-3 dni.
      Pozdrawiam 🙂

      Tatiana Jaworska
      Odpowiedz

Darmowy Bonus!

Zapisz się na News Letter i odbierz DARMOWEGO eBooka z najpopularniejszymi wpisami z bloga!

Nikomu nie będziemy udostępniać Twojego adresu email.