Sprawdź konkurs!
/ Artykuł / Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

chleb na zakwasie
Michał Jaworski on 18 lutego 2015 - 06:00 in Artykuł, Zdrowe odżywianie, Dieta

Chleb na zakwasie… Kto raz spróbował dobrze wyrośniętego, aromatycznego, jeszcze ciepłego chleba na zakwasie – długo nie zapomni jego smaku. Zasmakowałem go ponad rok temu u szwagra Krzysztofa – ciasto wyrobił  wieczorem, rosło całą noc, a poranek przywitał domowników zapachem świeżo upieczonego chleba

Pieczenie chleba na naturalnym żytnim zakwasie to sztuka. Zakwas to żywy organizm – ma swoje „humory” – przekonałem się o tym wielokrotnie. Eksperymentując z pieczeniem chleba w domu zgłębiłem wiele poradników i przepisów. Osoby dzielące się swoimi recepturami prześcigają się w zachwalaniu jaki to super prosty i w 100% skuteczny sposób, jednak praktyka wypieku na zakwasie okazuje się dużo mniej przewidywalna.

Jeśli szukasz tylko przepisu na chleb, taki jak na zdjęciu tytułowym, od razu zapraszam Cię do podrozdziału: Przepis na chleb żytni na zakwasie. Jeżeli jednak chciałbyś się dowiedzieć jak ja uczyłem się piec chleb i jakie błędy przy tym popełniłem, to zapraszam do lektury całego wpisu.

Jak uczyłem się robić zakwas chlebowy

Wiadomo, aby zrobić chleb najpierw trzeba mieć zakwas. Często spotykałem się z opiniami, że im zakwas starszy, dojrzalszy tym lepszy. Być może dlatego niewiele osób podejmuje próbę samodzielnego zrobienia zakwasu, obawiając się, że z młodego zakwasu nie uda się im zrobić chleba. Moje doświadczenia to potwierdzają, faktycznie czym starszy zakwas tym silniejszy (lepiej wyrasta), chociaż jak się okazuje już z 5-dniowego zakwasu można zrobić chleb – bochenek z głównego zdjęcia wpisu powstał właśnie z takiego młodego zakwasu żytniego.

Sam przepis na zakwas wydaje się prosty, wystarczy wymieszać mąkę razową z wodą w ilości 1:1, nakryć gazą, pozostawić w cieple i regularnie (raz na dobę) dokarmiać go tą samą mąką. Trywialne, nieprawdaż? Też tak pierwotnie myślałem, jednak okazuje się, że mąka mące nie równa. W sklepach znajdziesz mąki żytnie (razowe) od co najmniej kilku producentów. Z jednej mąki wychodzi świetny zakwas, a z innej niekoniecznie.

Robiąc zakwas na chleb zadbaj o:

  1. Odpowiednią mąkę – najlepsza żytnia razowa, eksperymentuj z różnymi jej producentami.
  2. Temperaturę – minimum 25stC, najlepiej w okolicy 30st C.
  3. Higienę – naczynie należy wyparzyć i używać przegotowanej wystudzonej wody.

Druga sprawa to temperatura, większość osób doradza, aby umieszczać go w cieple, ale dokładnie w ilu stopniach? Moje doświadczenia pokazują, że temperatura powinna być minimalnie 25st C, a najlepiej w okolicach 30st C. Przy niższych temperaturach proces robienia i wyrastania zakwasu jest zdecydowanie mniej intensywny, a w skrajnych przypadkach w ogóle nic się z mąką i wodą nie dzieje. U mnie w domu zakwas robi się i dojrzewa nad kominkiem.

Na koniec warto wspomnieć o higienie. Robiąc zakwas mamy nadzieję, że drożdże roznoszone przez powietrze „zadomowią” się w naszej mieszance mączno-wodnej i poprzez fermentację zrobią z tego zakwas chlebowy.  Będzie im zdecydowanie łatwiej, jeżeli nie będą miały konkurencji (innych grzybów), więc naczynie w którym przygotowujemy zakwas należy sparzyć a do jego zrobienia używać przegotowanej i przestudzonej wody.

Przepis na zakwas chlebowy

Rozpoczęcie procesu – dzień pierwszy

  1. Umyj i wyparz gorącą wodą słoik o pojemności 1-2 litry.
  2. Wsyp 3 łyżki mąki razowej żytniej (eksperymentuj z mąkami różnych producentów).
  3. Wlej 100ml przegotowanej i przestudzonej wody.
  4. Wymieszaj wyparzoną drewnianą łyżką – powinieneś mieć konsystencję gęstej śmietany.
  5. Zakryj gazą i umieść w temperaturze 25-30st C.
  6. Jeżeli następnego dnia zobaczysz małe bąbelki (drożdże zaczynają pracować) i wyczujesz lekko winny i owocowy zapach to znaczy, że wszystko jest na dobrej drodze. Jeżeli nie, to radzę od razu zacząć od początku z innym rodzajem mąki.

Pielęgnowanie zakwasu

  1. Drugiego dnia (po 24godz.) dodaj 2 łyżki mąki razowej żytniej i trochę przegotowanej wody. Po wymieszaniu otrzymasz konsystencję gęstej śmietany.
  2. Trzeciego dnia (po kolejnych 24 godz.) dodaj następne 2 łyżki mąki i wody. Teraz zapach owocowy znika i zaczyna dominować zapach kwaśny, praca drożdży (bąbelki w zakwasie) jest bardzo intensywna.
  3. Uwaga: Dnia czwartego i piątego zakwas już jest silny i żarłoczny i należy go dokarmiać (mąka + woda) co 12 godzin.
  4. Szóstego dnia mamy gotowy zakwas (duże bąble gazu, jak na zdjęciu poniżej)  i możemy upiec z niego chleb.
Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

Jeżeli w zakwasie nie ma bąbli, ma jakiś strasznie nieprzyjemny zapach lub pojawia się na nim pleśń – zdecydowanie należy go wyrzuć, nie zniechęcać się i zacząć od początku.

<strong>Dlaczego warto wybierać chleb na naturalnym zakwasie?</strong> Dlaczego warto wybierać chleb na naturalnym zakwasie?
Oprócz niewątpliwych walorów smakowych taki chleb jest wolny od kwasu fitynowego (zwartego w pełnoziarnistych produktach), który wiąże mikroelementy (żelazo, cynk, wapń, magnez). Tylko naturalny zakwas (w przeciwieństwie do suchych substytutów masowo używanych w przemyśle piekarskim) neutralizuje fityny, pisałem o tym szerzej w artykule o pszenicy.

Jak uczyłem się piec chleb na zakwasie

Nie z każdej mąki będzie chleb” – mówi stare przysłowie i faktycznie wiele jest w tym prawdy. Generalnie z chlebem jest jak z zakwasem chlebowym, przede wszystkim odpowiednia mąka i temperatura do pracy zakwasu (25-30st C). Jak już znajdziemy mąkę, z której udaje nam się zakwas to przynajmniej teoretycznie powinien wyjść z niej chleb. Słowo teoretycznie celowo akcentuję, bo jak sam się przekonasz nawet stosując tę samą recepturę raz chleb wyrośnie dobrze, a innym razem niekoniecznie.

Mój pierwszy wypiek wyglądał bardziej jak pasztet niż chleb:

Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

W przypadku tego chleba popełniłem jeden kardynalny błąd, użyłem niedokarmionego zakwasu. Zakwas można z powodzeniem przechowywać w lodówce,  nie są mi znane żadne limity czasowe długości jego przechowywania. Jedynym warunkiem jest regularne dokarmianie (mąka, woda) minimum raz w tygodniu. W tym celu zakwas należy wystawić z lodówki (raz w tygodniu), dodać 2 łyżki mąki razowej i ew. wody, wymieszać i po 12tu godzinach ponownie wstawić do lodówki.

Ja przy moim pierwszym wypieku użyłem zakwasu bezpośrednio po wyjęciu z lodówki, dlatego chleb zupełnie nie wyrósł. Dobra wiadomość jest taka, że pomimo kiepskiego wyglądu w smaku był bardzo dobry 🙂

Jeżeli dodałeś dokarmiony i aktywny zakwas (widoczne bąbelki), a ciasto chlebowe umieściłeś w odpowiedniej temperaturze (25-30stC) wyrośnie na pewno – ale raz może to trwać 8, a innym razem 12 godzin.

Przy drugim wypieku nie popełniłem tego błędu, zakwas z lodówki wyjąłem rano, dokarmiłem go (2 łyżki mąki), a ciasto na chleb robiłem dopiero wieczorem, po 12tu godzinach. Chleb wyszedł lepszy, ale jeszcze nie idealny:

Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

W procesie nauki eksperymentowałem z różnymi mąkami i ich mieszankami. Początkowo używałem tylko mąki razowej jednego rodzaju (żyto lub pszenica), później wprowadzałem różne kombinacje (żyto, pszenica, płatki owsiane, sezam, słonecznik) w różnych proporcjach. Zupełnie niedawno zacząłem dodawać również niewielkie ilości (około 10%) mąki białej – zaobserwowałem, że wtedy chleb trochę lepiej wyrasta.

Przepis na chleb żytni na zakwasie

Składniki na chleb na zakwasie:

  • około 300 gramów dokarmionego zakwasu żytniego
  • 1kg mąki żytniej razowej
  • 2 szklanki zmielonych płatków owsianych
  • 2 łyżki soli himalajskiej
  • około 1,2 l wody

Mąkę żytnią przesyp do dużej miski, dodaj zmielone płatki owsiane (np. w młynku do kawy), sól, w środku zrób wgłębienie, do którego przełóż zakwas i wlej wodę. Wymieszaj drewnianą łyżką, powinieneś otrzymać konsystencję, którą jeszcze można (z trudem) mieszać łyżką, jeżeli jest za gęste dodaj więcej wody.

Część  (około 200 gramów)  ciasta przełóż do słoika (nie myj go przypadkiem!) po zakwasie – powstanie z niego zakwas na kolejny wypiek chleba. Słoik zostaw na 12 godzin, aby zakwas się przerobił, potem go dokarm (2 łyżki mąki i trochę wody) i wstaw do lodówki.

Ciasto przykryj ściereczką i zostaw w cieple (25-30stC) na około 2 godziny. Po tym czasie ponownie wymieszaj.

Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

Blaszki wysmaruj olejem i posyp mąką – przełóż do nich przygotowane ciasto chlebowe. Do pieczenia kiedyś używałem blaszek metalowych, chociaż odkąd Tatiana kupiła formy sylikonowe praktycznie się z nimi nie rozstaję. Mają tę zaletę, że nie trzeba ich niczym smarować ani używać papieru do pieczenia. Ciasto nie przywiera, upieczony chleb niemalże sam wyskakuje z formy silikonowej – super sprawa!

Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

Foremki z ciastem przykryj czystą ściereczką i zostaw w cieple (25-30st C) na około 8-12 godzin do wyrośnięcia. Proces rośnięcia dobitnie pokazuje „humory” zakwasu chlebowego. Ten sam zakwas w połączeniu z tą samą mąką czasem rośnie 4 godziny, a czasem potrzebuje całej nocy. Zależy to od kondycji (stopień odżywienia) zakwasu, temperatury i wilgotności powietrza, itd.  Na tym etapie należy zapamiętać, że jak daliśmy odżywiony i aktywny (widoczne bąble) zakwas, to prędzej czy później (czasem dopiero w piekarniku)  ten chleb urośnie.

Po upieczeniu kilkudziesięciu chlebów zauważyłem, że na proces wyrastania ciasta a w szczególności stopnia wyrośnięcia już upieczonego chleba ogromny wpływ ma czas. Po pierwsze ważne jest, aby po wyjęciu zakwasu z lodówki i dokarmieniu odczekać minimum 8 godzin, najlepiej 12cie. Po drugie tyle samo czasu należy odczekać po włożeniu już gotowego ciasta do foremek. Jeżeli czasem z pośpiechu skrócę któryś z etapów to chlebek nie wychodzi taki dobry, na przykład zaraz po upieczeniu opada i wychodzi zakalec.

Najlepiej sprawdza mi się następujący schemat:

  1. Wyjęcie i dokarmienie zakwasu z lodówki  (rano lub wieczorem)
  2. Po 12 godzinach zrobienie ciasta i włożenie do wstępnie podgrzanego (do 30stC) piekarnika
  3. Po kolejnych 12tu godzinach pieczenie chleba.

Pieczenie

Na dno piekarnika wstawiamy naczynie z wodą, do piekarnika wkładamy wyrośnięte ciasto i włączamy go na 220stC. Podczas pieczenia woda będzie parowała, dzięki temu chleb nie będzie suchy. Po 15 minutach przestawiamy termostat na 180st i pieczemy w sumie 1 godzinę. Cały czas piekę z włączonym termoobiegiem nagrzewanie góra i dół piekarnika.

Po upieczeniu świeżo wyjęte z piekarnika, jeszcze gorące bochenki zwilżamy wodą, aby skórka była bardziej miękka. Od razu wyjmujemy z foremek i układamy na kratce umożliwiając dostęp powietrza z każdej strony, aby ostygły i odparowały.

Chleb na zakwasie

Chleb na zakwasie

Przed pierwszym rozkrojeniem dobrze byłoby odczekać przynajmniej 1 godzinę – oczywiście nigdy nie dotrwałem do tego czasu. Pierwsza kromka znika zjedzona z masłem na kilka minut po zakończeniu pieczenia 🙂

Na zakończenie

Wiele osób pisze o przechowywaniu chleba na zakwasie zawiniętego w płócienną ściereczkę. Nam bratowa Magdalenka poradziła, że chleb najlepiej przechowuje się w pojemniku do ciasta i w naszym domu do przechowywania chleba najlepiej się to rozwiązanie sprawdza. Przetestowaliśmy lnianą ściereczkę w chlebaku, ale nie sprawdza się tak dobrze, jak właśnie pojemnik do ciasta. Wkładamy tam wystudzone bochny chleba. Bez żadnego przykrycia – nie obsychają i długo zachowują świeżość.

Zachęcam do eksperymentowania z robieniem zakwasu i wypiekiem własnego zdrowego chleba na zakwasie. Nie za każdym razem wyjdzie z tego śliczny wyrośnięty chlebek, ale na pewno będzie smaczny i dużo zdrowszy niż to co możemy kupić w sklepie. Dodatkowo mając w domu zakwas można na jego bazie przygotowywać inne zdrowe posiłki np. pizzę domową na zakwasie.

Źródła informacji

Możesz być na bieżąco z tym co się dzieje na blogu zapisz się newsLetter – okienko poniżej. Raz w tygodniu otrzymasz maila z linkami do nowych artykułów bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową 🙂

A jaki jest Twój ulubiony sposób na przygotowanie chleba na zakwasie?

 

Streszczenie
Nazwa przepisu
Chleb na zakwasie
Opublikowany w
Czas przygotowania
Czas gotowania
Średnia ocena
3.5 Based on 25 Review(s)

30 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

30 Komentarze
  • 15 czerwca 2015

    Jadłem, jak się robi chlebek na zakwasie, przez Panią, która odziedziczyła tę umiejętność i wiele robi na tzw. oko mając wieloletnie doświadczenie. Chlebem powalający !

    Vulpek
    Odpowiedz
    • 29 stycznia 2017

      Ja piekę chleb z innych proporcji: 450 G zakwasu, 300-330 G wody, łyżka soli, 500 G mąki (mieszam najczęściej trzy rodzaje: połowę gryczanej, ćwierć jaglanej i ćwierć żytniej razowej). Plus ziarna Do wyboru ( czarnuszka, słonecznik, dynia, chia, babka płesznik, sezam ). Ciasto rośnie całą noc. Piekę 15 min. 200° termoobieg, a potem 30 min. grzałka góra-dół. Piekarnik wcześniej spryskany wodą. Chleb jest świetny, szkoda, że tylko dwie piętki ma, jest w domu walka o nie. Zakwasu nie trzymam w lodówce. Chyba, że wyjeżdżam.

      Elżbieta
      Odpowiedz
  • 13 października 2015

    Robię podobny chlebek na zakwasie, jednak mój ma trochę inne proporcje mąki żytniej razowej do owsianej, a mianowicie daję 4 szkl.mąki żytniej razowej i 3 szkl.mąki owsianej + do tego daję 2 szklanki płatków owsianych (już nie mielonych) – świetnie wchłaniają nadmiar wody i zupełnie nie widać ich w upieczonym chlebie 🙂 Plus do tego tak samo zakwas i pestki słonecznika i siemienia, no i sól 🙂 Zaczyn nastawiam rano, wieczorem mieszam z mąką i resztą składników, a rano piekę. I to prawda – czasem chleb potrzebuje do wyrośnięcia 8godz. a czasem jak jest chłodno nawet 12-13 godzin. Ważne żeby miał spokój i ciepło 🙂 Aha, no i wody daję 1 litr, czyli tyle, ze mój chlebek praktycznie można przelać do formy – oczywiście nie jest on mocno rzadki, ale tak jak napisałam – płatki owsiane wchłoną nadmiar wody.
    Pozdrawiam!

    Beata
    Odpowiedz
    • 13 października 2015

      Dziękuję Beata za podzielenie się swoim przepisem na chleb na zakwasie. Ja również eksperymentowałem z niemielonymi płatkami owsianymi, to było w początkach mojej „kariery piekarskiej” i coś mi nie wychodziło, być może właśnie z powodu na wchłanianie przez płatki wody, dlatego zacząłem je mielić.

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2016

    Czy może Pan zdradzić jakiej dokładnie mąki (z jakich młynów) używa do robienie zakwasu i chleba?

    zocha
    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2016

      Powiem szczerze, że już nie pamiętam z której mąki ostatecznie udał mi się zakwas, to było ponad rok temu. Jednak obecnie ciasto chlebowe najlepiej wyrasta na mące żytniej z pełnego przemiału z Młynów Gdańskich, więc gdybym ponownie robił zakwas to zacząłbym od tej mąki.

      Pozdrawiam i życzę udanych wypieków chlebowych 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 24 stycznia 2016

    Chyba się skuszę. mam własną mąkę z własnego ekologicznego żyta i innych zbóż i to zrobioną na żarnach kamiennych (jest bardziej puszysta). Super przepis bardzo dokładny. Tego potrzebowałam. Dziękuję.

    Jolanta
    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2016

    Zaczełam robić zakwas 7 dni temu. Szóstego dnia rano (przed dokarmieniem) mial dość duże bąble gazu, ale już wieczorem, kiedy chciałam się zabrać za zarobienie chleba okazało się, że bąbli nie ma, więc odpuściłam robienie chleba. Dziś (7 dnia) nadal nie ma bąbli. Muszę wspomnieć, że 2 dni temu spadła temperatura i było poniżej 25 stopni. Czy powinnam zarobić chleb z tego zakwasu 7-dniowego bez bąbli, czy czekać jeszcze kilka dni, aż bąble na nowo się pojawią? Miłego dnia.
    nepa

    nepa
    Odpowiedz
    • 26 stycznia 2016

      Robić, zdecydowanie robić! 🙂 Im starszy jest zakwas, tym trudniej uzyskać duże bąble. Nie wiem, z czego to wynika – ja mam tak samo. Dla już raz zrobionego zakwasu (były duże bąble) spadek temperatury nie jest groźny. Ja swój zakwas czasem nawet tygodniami (pomiędzy kolejnymi wypiekami) trzymam w lodówce i ma się doskonale. Należy wtedy tylko pamiętać, aby taki wychłodzony zakwas na 12 godzin przed robieniem chleba dokarmić (dodać mąki razowej) i aktywować trzymając w temperaturze min. 20 stopni.
      Witaj nepa na naszym blogu 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 5 lutego 2016

    pojemnik na ciasto, tego jeszcze nie przetestowałam, ale taki plastikowy?

    Ola
    Odpowiedz
    • 5 lutego 2016

      Tak, plastikowy z kratką (dostęp powietrza od spodu), na której leży pieczywo. Na tą kratkę można jeszcze położyć ściereczkę lnianą, aby pieczywo nie miało bezpośredniego kontaktu z plastikową kratką.

      Witaj Olu na naszym blogu! 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 14 lutego 2016

    witam, nie wiem czy wyszedł mi zakalec….. środek chleba się jakby lepi i ciągnie. 🙁

    Aga
    Odpowiedz
    • 14 lutego 2016

      Domowy chleb na zakwasie swoją konsystencją zdecydowanie różni się od takiego suchego, sklepowego. Jest zdecydowanie bardziej wilgotny i lepiący, szczególnie zaraz po upieczeniu. W miarę upływu czasu, drugiego, trzeciego dnia coraz bardziej zaczyna przypominać ten typowy chleb. Ale to zaleta, bo dzięki temu zdecydowanie dłużej jest świeży 🙂 Nie zniechęcaj się, im zakwas starszy, tym chleb będzie lepiej wyrośnięty 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 20 lutego 2016

    za drugim razem zakwas sie udal.chlebek jest cudowny po prostu cudo!uzylam maki zytniej nie tylko organik ale rowniez oznaczonej jako stoneground czyli nic dodane nic ujete,tak jak ziarno wchodzi do przemialu wszystko co wychodzi jest w mace.wg waszej sugestii dodalam 10 procent maki pszennej…a tak przy okazji puder mi sie wazy jak widze na polkach w supermaketach cos co jest pod nazwa maka chlebowa…rolnikiem nie jestem ale to wytwor na zapotrzebowanie supermarketow i ludzi ,ktorzy gdzies slyszeli o zdrowym odzywianiu ,ale nie maja ochoty i jak twierdza czasu by sie temu cus przyjrzec z bliska…i ida na skroty..wystarczy odwrocic to cudo chemiczne zwane maka chlebowa i przeczytac etykiete i…same cuda z chemicznego laboratorium ,ktore po upieczeniu niewiele sie roznia od pompowanych i pieczonych na miejscu chlebach i bulkach w supermarketach….jaki zapach sie unosil podczas pieczenia chleba…szkoda ,ze tego nie mozna uwiecznic….silikonowe formy na chleb juz zamowione ,sa w drodze…jeszcze raz bardzo dziekuje za przepis i rady ..WART GRZECHU! dziekuje

    basia
    Odpowiedz
    • 20 lutego 2016

      Dziękuję Basiu za podzielenie się swoimi doświadczeniami, bardzo się cieszę, że chlebek się udał i że smakuje 🙂
      Masz rację to co czasem widać na półce sklepowej rzekomo zawierającej zdrowe produkty woła o pomstę do nieba… Nic tylko czytać etykiety i robić świadome, przemyślane zakupy.
      Witaj na naszym blogu! 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 23 lutego 2016

    Witam. Pieczę od jakiegoś czasu chleb na zakwasie w garnku rzymskim ,ale z samej mąki żytniej wychodzi mi mokry
    nie wiem co robię nie tak. spróbuję zrobić z twojego przepisu. Pozdrawiam

    Nina
    Odpowiedz
    • 23 lutego 2016

      Witaj Nino. Chleby na zakwasie które miałem okazję smakować (łącznie z moim zrobionym wg tego przepisu) są bardziej wilgotne od takiego „typowego” pieczywa sklepowego. Nie dociekałem z czego dokładnie to wynika, bo akurat dla mnie jest to zaleta – takie pieczywo zdecydowanie dłużej można przechowywać i ciągle nadaje się do spożycia 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 10 kwietnia 2016

    Kilka miesięcy temu odpuściłem zakwas i wypiekanie domowego chleba. Tym wpisem znów mi przypomniałeś, że warto to robić, bo smak i zapach jest niepowtarzalny.

    Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2016

      To prawda, jest przy tym trochę pracy, więc czasem jest pokusa zrezygnować z domowego wypieku. Ja piekę chleb raz w tygodniu, zazwyczaj tego samego dnia. Dobrze jest ustalić jeden konkrety dzień, wtedy po kilku tygodniach wykształcisz sobie nawyk i zaczniesz to robić z „automatu” 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2016

    „Zakwasowi” to często otwarci ludzie chętnie dzielący się nie tylko swoimi doświadczeniami ale i.. swoim zakwasem 🙂
    Może warto przyjżeć się zakwasowej mapie Polski i zobaczyć czy ktoś w okolicy nie ma chęci dzielenia się dobrym (czasem wieloletnim) zakwasem?
    Ja sam tak uzyskałem 5 lat temu stary zakwas (wówczas 9 letni) i dzięki temu mojaa przygoda z pieczzeniem nabrała innego wymiaru 🙂

    http://zakwasowamapapolski.blogspot.com/p/blog-page.html

    Emes
    Odpowiedz
    • 11 kwietnia 2016

      Super inicjatywa, dzięki Emes za linka! 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
  • 12 kwietnia 2016

    Mój pierwszy chlebek też udal sie dopiero za 3 razem , ten przepis jest rewelacyjny, rowniez go polecam ; jestescie cudownymi ludźmi, dzielicie sie wiedzą jak chlebem:) pozdrawiam

    ania p.
    Odpowiedz
  • 23 sierpnia 2016

    Czy jest jakaś rada na to, żeby chlebek nie był taki gliniasty? Przylepia się do zębów i ciężko go jeść, pozdrawiam

    Ewelina
    Odpowiedz
    • 23 sierpnia 2016

      Ewelina, ja mam wrażenie, że każdy chleb zrobiony wyłącznie na zakwasie i z mąki razowej jest taki wilgotny i ciężki – taki pumpernikiel. W praktyce zauważyłem, że im starszy (bardziej czerstwy) jest chleb tym jest mniej gliniasty. Pozostaje chyba jedynie pokochać tę jego cechę 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz
      • 26 sierpnia 2016

        Witam,
        A ja robię chlebek na zakwasie tak: zamiast maki żytniej używam 0,5 kg maki jaglanej i 0,5 kg maki z bobu – zasadowe i dużo protein ma :))
        Albo taki 0,5 kg maki ryżowej , 0,5 kg maki z bobu,
        Albo taki 0,25 kg maki z ryżu, 0,25 kg maki jaglanej i 0,5 kg maki z bobu.
        Mąkę z bobu robię sama z suszonego bobu kupionego w arabskim sklepie (mieszkam w Szwecji wiec pełno ich tu).
        Reszta przepisu jak u Michała bo dzięki niemu zaczęłam robić chleby sama 🙂

        Zpawlak
        Odpowiedz
        • 26 sierpnia 2016

          Dzięki Zpawlak za komentarz. Mąka z bobu, nigdy nie używałem. Jestem bardzo ciekaw jak taki chlebek smakuje 🙂

          Michał Jaworski
          Odpowiedz
          • 31 sierpnia 2016

            Jest pyszny i znacznie lepiej nam pasuje niz zytni…

            Zpawlak
            Odpowiedz
  • 17 października 2016

    Proponuję w dwóch turach dosypywać mąke,zauwazylam ze tak przygotowane ciasto chlebowe lepiej wyrasta. Czyli do dokarmionego zakwasu dodać połowę docelowej mąki i wody. Wymieszać i odstawić na kilka godzin (aż pojawią się bąbelki) i następnie wymieszać resztę mąki, wody i ewentualne dodatki, przełożyc do blaszek (do wyrastania).
    Pieke chleb razowy na zakwasie już 1,5 roku i takie podejście stosuje do różnych przepisów. Cały proces się wydłuża ale chlebek wychodzi jeszcze smaczniejszy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich domowych piekarzy 🙂

    Ania
    Odpowiedz
  • 7 listopada 2016

    Za chyba 10 podejściem zakwas się udał. Trzymam w lodówce i dokarmiam. Był za młody aby upiec chlebek wiec dodałam ciutkę drożdży. Udało się. Dziś się nie udał ?. Mimo że w misce podrósł, przeoczyłam dorastanie w blaszce i za dużo masełka do smarowania blachy dałam. Wyszedł kleisty placek. Wiem, że za 10 razem się uda, wtedy będę w siódmym niebie. Swoje niepowodzenia chlebowe wcinam jak narazie sama bo smakowo jest ok ale wizualnie to koszmarne dno i nikogo nie mogę piczęstować.

    Krys
    Odpowiedz
    • 7 listopada 2016

      Gratuluję Krys! Gratuluję wyhodowania Twojego pierwszego zakwasu ale nade wszystko gratuluję wytrwałości! 🙂 Wiem o czym piszę, bo sam to przechodziłem. Jednak satysfakcja z własnoręcznie upieczonego chlebka, ten zapach rozchodzący się w mieszkaniu i smak świeżo upieczonej skórki – bezcenne! 🙂

      Michał Jaworski
      Odpowiedz

Darmowy Bonus!

Zapisz się na News Letter i odbierz DARMOWEGO eBooka z najpopularniejszymi wpisami z bloga!

Nikomu nie będziemy udostępniać Twojego adresu email.