Sprawdź konkurs!
/ Artykuł / Dla kogo MLEKO, a dla kogo nie?

Dla kogo MLEKO, a dla kogo nie?

Michał Jaworski on 19 stycznia 2015 - 09:09 in Artykuł, Zdrowe odżywianie, Dieta

Pij mleko! Będziesz wielki. Mleko pijesz długo żyjesz! Kto z Was nie słyszał tych haseł? A dlaczego mamy pić mleko? Bo zawiera wapń i dobrze wpływa na zęby i kości!  Niestety wiedza ludzi o wpływie mleka na zdrowe odżywianie w większości przypadków kończy się na tym jednym zdaniu...

Nasze społeczeństwo karmione jest takimi hasłami już od czasów poprzedniego super fajnego ustroju politycznego. Bardzo skutecznie, bo jego spożycie w naszym kraju stale utrzymuje się na wysokim poziomie.

Pijemy to mleko, podobnie jak zachodnia i północna część Europy o Stanach Zjednoczonych nie wspominając. Na drugim biegunie mamy Azjatów. Kto miał okazję być w Chinach zapewne na próżno wypatrywał w hotelu owsianki na śniadanie. Nie znalazł zapewne również jogurtów owocowych i innych przetworów mlecznych.

Oprócz kilku kampanii medialnych do akcji popularyzacji picia mleka dziarsko włączył się również nasz minister edukacji narodowej. Nakazał darmowe (ups.. to znaczy za nasze pieniądze z podatków) rozdawanie mleka w szkołach podstawowych – zabójczego mleka UHT, o którym piszę w dalszej części artykułu.

Jak to możliwe, że w krajach o dużym spożyciu mleka i produktów pochodnych mamy jeden z najwyższych w świecie odsetek osób chorujących na zapalenie stawów i osteoporozę (odwapnienie kości)? Azjaci, którzy – jak już wspomniałem – mleka spożywają bardzo niewiele, cieszą się z doskonałego stanu swojego układu kostnego. Magia? Komu mleko służy, a komu nie? Albo raczej kiedy, jakie i w jakiej postaci należy je spożywać aby pomagało, a nie szkodziło?

Od niemowlęcia do wieku dorosłego

W świecie zwierząt, które nie są w stanie zrobić podróbki, mleko matki jest naturalnym najlepszym i jedynym produktem umożliwiającym prawidłowy rozwój ssaków, szczególnie zaraz po narodzinach. Z ludźmi (jako, że jesteśmy ssakami) nie jest inaczej – mleko kobiety zawiera wszystkie niezbędne minerały, enzymy, witaminy, kwasy tłuszczowe i inne substancje umożliwiające prawidłowy rozwój niemowlęcia. Wszelkie inne substytuty (mleko mamki, mleko kozie, najwyższej jakości mieszanka zastępcza, mleko krowie) to tylko podróbki, które powinny być stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach, które się trafiają i dlatego karmienie naturalne jest najlepszą metodą odżywiania nowo narodzonych dzieci.

Skład mleka matki jest idealnie dostosowany do aktualnego zapotrzebowania noworodka. Zawiera wapń (budulec kości), białko (budulec tkanek), kwas linolenowy (budulec układu nerwowego), beta-laktozę (rozwój niezbędnej flory bakteryjnej w jelitach) oraz inne minerały i witaminy umożliwiające prawidłowe przyswojenie składników odżywczych przez organizm niemowlęcia. Wszystko w idealnych proporcjach!

Aby pokarm matki był pełnowartościowy ona sama musi zadbać o właściwe zdrowe odżywianie. Ponadto bardzo ważne jest jej nastawienie psychiczne, spokój i zrównoważenie. W tradycji chińskiej istnieje powiedzenie, że mleko matki rozgniewanej wysycha na purpurowo, podczas gdy mleko dobrze odżywiającej się, spokojnej kobiety wysycha na biało

Mleko matki jest wystarczającym pokarmem dla dziecka do wieku 6ciu miesięcy, po tym czasie można zacząć wprowadzać pierwsze inne produkty żywieniowe. Od tego okresu stopniowo zmienia się skład diety dziecka, coraz mniej mleka, coraz więcej innych produktów.

Wiek, w którym następuje całkowita rezygnacja z mleka matki jest sprawą bardzo indywidualną, utarło się jednak, że w wieku dwóch lat zwykle następuje całkowita rezygnacja z mleka matki.

A dlaczego nie mleko krowie?

Bo jest dla cielaka, a nie niemowlęcia! W mleku krowim (w porównaniu do mleka kobiety) jest zdecydowanie więcej białka (kazeina – budulec tkanek) niż kwasu linolenowego (budulec układu nerwowego). Jest to oczywiste, bo cielak w ciągu pół roku musi czterokrotnie powiększyć swoją wagę, a jego rozwój emocjonalny nie jest raczej priorytetem. Cielak osiąga dojrzałość fizyczną w ciągu 11 miesięcy, noworodek 13-15 lat.

A co się dzieje, gdy noworodki karmimy jednak produktami wysokobiałkowymi? No cóż, dorastamy i dojrzewamy szybciej – przynajmniej fizycznie. Jeszcze 100 lat temu pierwsza miesiączka była u dziewczynek w wieku 16-17 lat, obecnie średnio 5 lat wcześniej. Niestety szybsze dorastanie fizyczne nie idzie w parze (ilość kwasu linolenowego w pokarmie) z szybszym rozwojem intelektualnym.

Jeden z głównych mitów dotyczących „dobroczynnego” wpływu mleka krowiego to wyższa (w porównaniu do mleka człowieka) zawartość wapnia. Oczywiście, przecież cielaki muszą rosnąć szybciej niż ludzie, stąd taka jego ilość! Niewiele osób zada sobie trud sprawdzenia warunków niezbędnych do jego przyswojenia. Otóż, aby wapń został przyswojony, potrzebujesz odpowiednią ilość magnezu, fosforu, krzemu i witamin A, B i D.

To, że do przyswojenia z mleka wapnia potrzebujemy witaminy D odkryto już całkiem dawno, przemysł mleczarski szybko podchwycił temat dodając do swych produktów syntetyczną witaminę D. To jednak nie wystarcza

W metabolizmie mleka przez człowieka szczególnie istotny jest magnez. Wzmaga wytwarzanie kalcytoniny (hormon), która jest odpowiedzialna za „przepychanie” wapnia z tkanek miękkich do kości (tam gdzie powinien się znajdować). Samo wypchnięcie wapnia do kości nie wystarczy, musi on tam być dobrze zagospodarowany, a do tego niezbędny jest krzem.

Pewnie już się domyślasz, że w mleku krowim razem z wapniem nie ma dostatecznej ilości innych składników mineralnych, aby go strawić i przyswoić. Co zatem zrobi nasz organizm? Oczywiście brakujące minerały pobierze ze swoich rezerw (o ile takowe posiada) lub strawi go jak potrafi odkładając wapń w tkankach miękkich. Zamiast wzmocnienia kości fundujemy sobie zwyrodnienie i z wapnienie tętnic – miażdżycę!

Dla równowagi napiszę, że nieprzetworzone mleko krowie nie zabija, można je stosować jako dodatek smakowy i uatrakcyjnienie diety, a nie jako podstawowy produkt spożywczy.  Najlepiej, aby było wstępnie sfermentowane i spożywane wraz z innymi produktami zawierającymi magnez, fosfor, krzem i witaminy A, B i D. Te ostatnie znajdują się we wszelkich pełnowartościowych zbożach i zieleninie – roślinach zawierających hemoglobinę.

Dlaczego niektórym mleko „nie służy”?

Doskonałość i zapobiegliwość naszej matki natury naprawdę nie zna granic. Skoro mleko kobiety jest najlepszym z możliwych pokarmów dla niemowlęcia, to nasza natura zadbała, aby noworodki dobrze sobie z nim radziły. W żołądku noworodka od chwili narodzin wydzielana jest podpuszczka – enzym trawienny. W dużym skrócie: zamienia ona mleko na twaróg, który jest łatwiej trawiony. Enzym ten wykorzystywany jest masowo w przemyśle mleczarskim do produkcji twarogu spożywczego.

Okazuje się, że podpuszczka (wytwarzana na potrzeby trawienia mleka matki) zanika u człowieka po przejściu wieku niemowlęcego – mniej więcej w wieku 2-3 lat. I tu się zaczyna problem, bo do poprawnego strawienia mleka człowiek potrzebuje enzymów:  laktazy, która skutecznie trawi laktozę (cukier mleczny) i reniny lub pepsyny, które rozkładają kazeinę (białko).  Laktoza występuje  w mleku wszystkich ssaków.

Spożywanie mleka (laktozy) bez posiadania laktazy kończy się problemami gastrycznymi i wizytą w toalecie. Są dwie metody radzenia sobie z tym: wstępna fermentacja mleka (o tym później), druga to przyzwyczajenie naszego organizmu do trawienia laktozy. Jeżeli regularnie będziemy dostarczać naszemu organizmowi produkty mleczne (laktozę), na początek małe ilości, najlepiej przefermentowane (jogurt, kefiry, maślanka), to po pewnym czasie (około miesiąca) nasz organizm zacznie wytwarzać laktazę – czy może być coś prostszego?

Z trawieniem kazeiny jest większy problem, enzymy do tego potrzebne są tylko w podpuszczce, która zwykle przestaje być produkowana przez organizm człowieka po 3cim roku życia. Są oczywiście szczęśliwcy, którzy pomimo wieku dorosłego ciągle mają podpuszczkę (ok. 8% ludzi) i świetnie radzą sobie z kazeiną. Dla wszystkich pozostałych spożywanie surowego mleka krowiego, przynajmniej z punktu widzenia przyswajania białka jest bezcelowe.

No, ale na szczęście mleko wytwarzają wszystkie ssaki, nie tylko krowy!

Mleko kozie

Mleko kozie różni się od krowiego pod względem wielu podstawowych parametrów, takich jak smak, zawartość minerałów i ogólny skład chemiczny. Dodatkowo zawiera zdecydowanie mniej kazeiny (w porównaniu do mleka krowiego), a jej struktura jest lepiej tolerowana przez większy odsetek ludzi.

Kozy są bardzo czystymi zwierzętami, dodatkowo często są hodowane ekologicznymi metodami np. jako atrakcja turystyczna w gospodarstwie agroturystycznym. Pasąc się swobodnie mają dostęp do bogatej flory, skubią krzaki, zioła i inne rośliny obfitujące w różne cenne składniki odżywcze, których zwykle brakuje w organizmie człowieka.

Mleko kozie jest doskonałym źródłem łatwo przyswajanego fluoru, jest go niemal 10 razy więcej niż w mleku krowim. Fluor przyjmowany w pożywieniu (w odróżnieniu od tego z pasty do zębów) wzmacnia kości, chroni zęby i wspomaga układ odpornościowy.

Chociaż większość ludzi dobrze czuje się po mleku kozim, nawet Ci, którzy mają alergię na mleko krowie, nie każdy toleruje jego charakterystyczny smak. Do diety należy wprowadzać go stopniowo, czasem łatwiejsze jest przyzwyczajenie się do przetworzonej formy mleka (sery, twarogi). Pozwala to na łagodne oswajanie się z jego charakterystycznym aromatem.

Dzięki specyficznej naturze swoich tłuszczów mleko kozie zsiada się w formie miękkiego twarogu (zawiera małe lekkostrawne cząsteczki tłuszczu) oraz w swym naturalnym stanie jest homogenizowane (dużo trwalsze niż mleko krowie).

 

Jogurty, kefiry i zsiadłe mleko

Fermentowane produkty mleczne są zwykle dużo lepiej tolerowane i przyswajane przez organizm człowieka, szczególnie dorosłego. Pod wpływem działania bakterii mlekowych produkty mleczne zostają wstępnie strawione i dlatego są o wiele łatwiejsze do strawienia przez zdecydowaną większość ludzi. Pod wpływem kwaszenia laktoza zmienia się w kwas mlekowy, a kazeina zostaje częściowo rozłożona.

Umiarkowane spożywanie przetworzonych produktów mlecznych może mieć dobroczynny wpływ na organizm człowieka. Są one bogate w probiotyki, które osiedlają się w przewodzie pokarmowym, gdzie wytwarzają witaminę K, pomagają trawić oraz wypierają szkodliwe mikroorganizmy.

Tylko uwaga, jogurty (szczególnie te owocowe) zazwyczaj nie mają dużo wspólnego ze zdrowym odżywianiem. Zwykle do ich produkcji używa się niskiej jakości wkładu owocowego, dodaje aromaty i dosładza cukrem lub o zgrozo słodzikami!

Myślisz sobie, no dobrze to będę kupował zdrowe jogurty naturalne? Pudło! Do większości popularnych jogurtów naturalnych dodawane jest mleko w proszku, które jest produktem wysoce przetworzonym….

Ja, chcąc zjeść smaczny jogurt naturalny, sam go robię.  Dodając do takiego jogurtu świeże owoce lub  powidła otrzymasz pyszny i zdrowy jogurt owocowy.

Mleko UHT – cichy zabójca

Homogenizacja mleka (tak powstaje UHT) powoduje ujednolicenie struktury mleka. Za pomocą wysokiej temperatury, ultradźwięków i przeciskania przez małe szczeliny cząsteczki tłuszczów są rozbijane na mikroskopijnej wielkości drobiny, co powoduje wytworzenie jednolitej, aksamitnej struktury. Procesowi temu poddawane są mleka, serki, śmietany. Dzięki niemu uzyskuje się jednorodną nierozwarstwiającą się strukturę, która ślicznie wygląda i dodatkowo może długo stać na półkach sklepowych. Jak na razie wszystko świetnie, prawda? No przynajmniej dla producentów, dystrybutorów i sprzedawców.

A co się dzieje, jak te „aksamitne” produkty wkładamy do naszego żołądka? Czytaj dalej! Pierwsze informacje o wpływie UHT na organizm człowiek pojawiły się wraz z toczącym się konfliktem amerykańsko-koreańskim. Personel medyczny był zszokowany odkryciem w zwłokach niektórych młodych żołnierzy złogów w obrębie tętnic – schorzeń, które do tego czasu były „zarezerwowane” dla osób w podeszłym wieku. A czym karmiono żołnierzy na polu bitwy? Oczywiście min. produktami homogenizowanymi!

szkodliwe mleko

Jak to działa? Malutkie cząsteczki tłuszczu i enzymy (oksydaza ksantynowa) są tak małe, że zostają wchłonięte przez organizm zanim ulegną strawieniu i wydaleniu. Przenikają bezpośrednio do krwiobiegu przez nieszczelności naszych jelit. Krążąc swobodnie osadzają się w tętnicach, tworzą złogi i uszkodzenia prowadząc do choroby miażdżycowej, a w efekcie do zawałów serca, udarów i innych poważnych następstw. Trzymaj się z daleka od wszystkich produktów UHT!

Podsumowanie

Karmienie mlekiem matki  jest najlepszym i niezastąpionym sposobem odżywiania niemowlęcia, szczególnie w pierwszym roku jego życia.

W późniejszym okresie rozwoju i życia człowieka, wszystkie niezbędne składniki odżywcze (wapń, białko) można z powodzeniem pozyskiwać z produktów bezmlecznych (ziarna zbóż, rośliny strączkowe, zielone warzywa liściaste). Natomiast dobrej jakości mleko, a w szczególności jego przetwory, mogą być dobrym urozmaiceniem Twojej diety.

O ile nie ma szczególnych przeciwwskazań nie należy używać nabiału odtłuszczonego. Pełnotłusty nabiał pozwala wykorzystać rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A i D, konieczne do rozwoju kości i zachowania zdrowia.

Najzdrowsze są produkty na bazie mleka koziego, zawierają dużo mniej kazeiny (łatwość przyswajania),  fluor i inne cenne składniki potrzebne do zdrowego odżywiania.

Spożywając mleko i produkty mleczne należy zadbać o uzupełnianie diety produktami zawierającymi minerały umożliwiające jego przyswojenie (pełne ziarna zbóż, rośliny strączkowe, zielone warzywa liściaste).

Zdecydowanie należy unikać mleka i przetworów UHT.

Źródła informacji

Możesz być na bieżąco z tym co się dzieje na blogu zapisz się newsLetter – okienko poniżej. Raz w tygodniu otrzymasz maila z linkami do nowych artykułów bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową 🙂

4 SKOMENTUJ

Wyślij swoją wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 Komentarze
  • 3 lutego 2015

    Jestem pod wielkim wrażeniem artykułu. Nie kupie juz mleka UHT i przetworów UHT. Dzięki za dobre rady 🙂

    Monika
    Odpowiedz
  • 4 lutego 2015

    Dziękuję Moniko za komentarz – ciesze się, że do Ciebie przemawia 🙂

    Michał Jaworski
    Odpowiedz
  • 8 czerwca 2017

    Wszystko „pięknie”, ale mleko prosto od krowy jest NIE DO PRZEŁKNIĘCIA. Ba! Nawet nie do powąchania – ono po prostu ŚMIERDZI! Tymczasem mleko UHT (i to nie każde) posiada neutralny zapach, przy którym, żeby je wypić, nie trzeba być supertwardzielem prosto z Legii Cudzoziemskiej… BRRR!

    Kto zaś potrafi wszystko wytrzymać i niestraszne mu nawet szambo, ma z kolei taki dostęp do tych „delicji” jak pies do lodówki.

    Al
    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2017

      Al, czy sugerujesz, że przed pojawieniem się mleka UHT przez kilka tysięcy lat wszyscy piliśmy szambo nawet o tym nie wiedząc? 🙂

      Mleko krowie po prostu pachnie mlekiem, fakt, że dla niektórych zapach ten może być wymagający.

      Michał Jaworski
      Odpowiedz

Darmowy Bonus!

Zapisz się na News Letter i odbierz DARMOWEGO eBooka z najpopularniejszymi wpisami z bloga!

Nikomu nie będziemy udostępniać Twojego adresu email.